top of page

The Traveling Economist

Podróże okiem ekonomisty

05627c8f-b097-4592-8be1-e638b8d4b90d_edited_edited.jpg
Home: Witaj
Home: Blog2

Aruba

Aruba jest jedną z mniejszych wysp archipelagu Małych Antyli, położona najbliżej Ameryki Południowej (Wenezueli) ze wszystkich karaibskich wysepek. Przez lata zachowywała swoją integralność głównie dlatego, że od innych wysp karaibskich była oddzielona silnymi prądami, co uniemożliwiało przemieszczanie się pierwotnych plemion indiańskich (Arawaków) kajakami na inne wyspy. Wyspa została odkryta w 1499 roku przez hiszpańskiego żeglarza Alonso de Ojedę. Zaczęła się wówczas kolonizacja Aruby przez Hiszpanów. Z uwagi na niewielkie opady deszczu (Aruba jest też dziwnym trafem omijana przez liczne huragany tworzące się zwykle na Karaibach) Hiszpanie uznali, że Aruba nie nadaje się jako miejsce do uprawy zbóż czy roślin, dlatego też szybko wprowadzili niewolnictwo i zaczęli przesiedlać ludność tubylczą na Hispaniolę, gdzie pracowali na tamtejszych plantacjach i w kopalniach. Niektórzy z nich po latach wrócili na Arubę, zatrudniając się przy hodowli bydła i koni. Po 137 latach panowania Hiszpanów w 1636 roku kontrolę nad wyspą przejęli Holendrzy, odkupując ją od Hiszpanii. Dostrzegli strategiczne położenie Aruby, jako miejsca, z którego mogli kontrolować transport soli z Ameryki do Europy oraz dysponować bazą dla swojej floty w czasie 80-letniej wojny przeciwko Hiszpanii. Holendrzy kontynuowali też hodowlę bydła, czyniąc ze sprzedaży i eksportu mięsa podstawowe źródło przychodów wyspy. Holendrzy na krótko stracili Arubę w czasie wojen napoleońskich na rzecz Anglików, ale szybko przywrócili swoją kontrolę już w 1816, wkrótce potem wyspa stała się oficjalnie częścią Antylii Holenderskich.

Gorączka złota w XIX wieku, a następnie otwarcie w latach 20-tych XX wieku rafinerii ropy naftowej (rafineria Lago Oil na bazie wenezuelańskiej ropy, zamknięta została w 1985, ponownie otwarta w 1993 została ostatecznie zamknięta w 2012) zmieniły obraz i znaczenie wyspy. Pojawiły się spore pieniądze i szereg inwestycji infrastrukturalnych. W 1986 roku Aruba opuściła Antyle Holenderskie, dzięki działalności lokalnego działacza niepodległościowego Betico Croesa. Wcześniej w 1977 roku Croes doprowadził do referendum niepodległościowego, w którym ponad 80% mieszkańców opowiedziało się za niepodległością, która miała być osiągnięta w dwóch etapach. 10 lat po opuszczeniu Antylii Holenderskich wyspa miała uniezależnić się od Holandii. Ten drugi etap nie został jednak osiągnięty, w 1995 roku ostatecznie wycofana została petycja niepodległościowa, a Aruba pozostaje do dzisiaj terytorium stowarzyszonym z Holandią. Przeważyły zapewne aspekty finansowe i zdrowy rozsądek, w końcu to Holandia raz na kilka lat zasypuje regularnie dziurę w budżecie wyspy, bez tego wsparcia trudno byłoby związać koniec z końcem niewielkiemu państewku. W latach 80-tuych XX wieku Aruba silnie rozbudowała turystykę (rafineria została zamknięta w 1985 r.), która stałą się najważniejszą gałęzią gospodarki kraju. Orędownikiem tych zmian, jak również promotorem wielu inwestycji (powstanie firmy transportowej, przygotowanie planu zagospodarowania przestrzennego całego obszaru pod budowę hoteli) był Croes, który niestety zginął w wypadku samochodowym.

Prócz turystyki (ponad 2 mln turystów w 2018, w tym ok. 80% to Amerykanie) istotny wkład w w PKB wyspy wnosi bankowość offshorowa oraz budownictwo. Duże perspektywy eksportowe związane są z uprawą aloes - rośliny o właściwościach leczniczych, przeważnie spotykanej na terenach półpustynnych i w sawannach, czyli tam, gdzie dostęp do wody jest ograniczony, gdyż aloes wyposażony jest w tkankę wodną, która służy do gromadzenia wilgoci. 2/3 powierzchni wyspy (120 km2) obrośnięta jest aloesem, stąd od XIX wieku Aruba nazywana jest wyspą aloe. W szczególności warto odwiedzić plantację Hato, która istnieje od 1890 roku. Jest to zapewne jedyna w świecie fabryka, gdzie produkty z aloesu wytwarzane są bezpośrednio na polu. Można ciekawie zaobserwować łańcuch tworzenia wartości od rośliny do finalnego produktu, jak też przekonać się o wartościach leczniczych rośliny.

Innym znakiem rozpoznawczym Aruby jest drzewo didi-divi. Jego niezwykły kształt i forma wynikają z permanentnego pasatu, który je przegina na jedną stronę. Didi-divi można zobaczyć w wielu miejscach, ale szczególnie pięknie wygląda na plaży. Językiem urzędowym Aruby jest holenderski, podobnie jak 2 innych siostrzanych wysp: Bonaire i Curacao (i położonej w trochę innym miejscu Karaibów St. Maarten). Rzeczywiście ludność miejscowa posługuje się tym językiem, niemniej jednak wszystkie trzy wyspy wykształciły też swój własny język: papiamentu, będący mieszanką hiszpańskiego, portugalskiego, holenderskiego, angielskiego i języków afrykańskich. Warto wsłuchać się w niezwykłe brzmienie tego dziwnego melanżu tak różnych grup językowych. Osoby przybywające na wyspę nie mają się jednak czego obawiać: wszyscy mieszkańcy posługują się angielskim w stopniu komunikacyjnym. Mimo, iż Aruba leży zaledwie 25 km od wybrzeży Wenezueli, nie przypomina w niczym Ameryki Południowej, a raczej zagubioną część Holandii (którą formalnie jest) na Karaibach. Oranjestad, jak sama nazwa wskazuje to piękne, kolorowe i zadbane holenderskie miasteczko z zabudową z czasów kolonialnych, bardzo różne od chaotycznych zabudowań miejskich na innych karaibskich wyspach. Aruba posiada też własną walutę, powiązaną z dolarem USA. Niechętnie natomiast akceptowane jest euro.

Praktycznie wszystkie produkty codziennego użytku pochodzą z importu, głównie z USA, Panamy i Holandii, produkcja krajowa jest bardzo ograniczona. Rząd próbuje rozwijać i promować działalność biznesową i pewno odniósłby sukces, gdyby nie wybuch pandemii koronawirusa w 2020 r., który bardzo dotknął gospodarkę i zdewastował jej finanse publiczne. Fitch dokonał obniżenia ratingu wyspy aż o 2 punkty na poziom śmieciowy BB z perspektywą negatywną. Dług publiczny z deficytu na poziomie 62,8% PKB w 2019 wzrośnie aż do ponad 92% PKB w 2020. Z uwagi na wysoki udział przychodów z turystyki w PKB na poziomie 63% Aruba jest jednym z najbardziej uzależnionych od jednego sektora monogospodarek na świecie. Dlatego też przewidywany jest spadek PKB w 2020 o 10% oraz deficyt na rachunku bieżącym w wysokości 15% PKB (jeszcze w 2015 Aruba wykazywała nadwyżkę na rachunku bieżącym 5% PKB). Bez wsparcia finansowego Holandii wyspa w takiej sytuacji nie poradziłaby sobie, podobny mechanizm okresowego pokrywania długów Holandia praktykuje na innej karaibskiej wyspie St. Maarten (https://www.thetravelingeconomist.com/post/st-maarten-st-martin). Przestrzeń fiskalna rządu w zakresie redukcji ogromnego długu publicznego nie wygląda również w 2021 najlepiej. Sytuację zmienić może wyłącznie pojawienie się powszechnie dostępnej szczepionki oraz powrót masowej turystyki. Pole manewru możliwych działań rządu jest bardzo ograniczone.

Gorąco polecam odwiedzenie tej ciekawej wyspy, jest wiele miejsc godnych zobaczenia, nie tylko pięknych plaż, ale też kolonialnych, robiących duże wrażenie budynków. Można świetnie i aktywnie wypocząć, gdyby nie świadomość, że znajdująca się kilkanaście kilometrów od Aruby Wenezuela jest od lat pogrążona w tak strasznym kryzysie, z którym nie jest w stanie sobie poradzić.


55 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Grenada

O mnie

Ekonomista, finansista, podróżnik.
Pasjonat wina i klusek łyżką kładzionych.

Kontakt
IMG_4987.JPG
Home: Info

Subscribe Form

Home: Subskrybuj

Kontakt

Dziękujemy za przesłanie!

Home: Kontakt
bottom of page