top of page

The Traveling Economist

Podróże okiem ekonomisty

05627c8f-b097-4592-8be1-e638b8d4b90d_edited_edited.jpg
Home: Witaj
Home: Blog2

Szwecja

Zaktualizowano: 15 lip 2022




Szwecja ma przebogatą historię, którą łączy z Polską tysiąc lat historii, dzieli zaś nie tylko Morze Bałtyckie. Oba kraje pojawiły się na mapie średniowiecznej Europy niemal równocześnie, lecz ich drogi poszły w innych kierunkach. Zawsze było to zderzenie szwedzkiego „obowiązek ponad wszystko” z polskim „jakoś to będzie”. Przez stulecia Szwedzi uchodzili za świetnych żeglarzy, brali udział w wielu wyprawach łupieżczych praktycznie w całej Europie, na Rusi i Bizancjum. Byli nie tylko dobrymi handlowcami, ale też rabusiami. Proces przyjmowania chrześcijaństwa był rozłożony w czasie i dokonał się ostatecznie w XII w. W Szwecji nie wykształcił się nigdy system feudalny, a szwedzcy chłopi nigdy nie byli traktowani jako poddani. Unia kalmarska (1397) zjednoczyła na krótko Szwecję (wraz z Finlandią), Danię i Norwegię pod egidą Danii, ale już w XV w. doszło do otwartego konfliktu między Szwecją i Danią. W kolejnym wieku upadła unia kalmarska, a Szwecja znów stała się niepodległa. Dokonał tego król Gustaw Waza, który jednocześnie zerwał kontakty z Rzymem i wprowadził do Szwecji luteranizm, dokonał konfiskaty ziem kościelnych (stanowiły one ponad 20% ziem uprawnych), przeprowadził reformy podatkowe (wysokość podatków była zależna od możliwości zapłaty), wyrzucił też z kraju kupców hanzeatyckich. Gustaw unowocześnił armię (stała się jedną z najnowocześniejszych w Europie), która wspierana była przez wyrafinowany system podatkowy i sprawne instytucje administracji publicznej. Był też założycielem potężnej dynastii Wazów. Aż dziw, że w czasach Zygmunta III Wazy Polska była ze Szwecją powiązana (unia polsko-szwedzka istniała w latach 1592-1599, a Wazowie rządzili Rzecząpospolitą do 1668 r.). Później jednak częściej spotykaliśmy się ze Szwedami na licznych wojnach, a kolejne armię szwedzkie grabiły i niszczyły Polskę zachęcone słabością Rzeczpospolitej. W XVII w. Szwecja postanowiła zdominować cały basen Morza Bałtyckiego, stąd liczne wojny z Danią, Polską Rosją oraz wojna 30-letnia, która uczyniła ze Szwecji europejskie mocarstwo. Polakom udawało się wygrywać jednak pojedyncze potyczki ze Szwedami - doliczyłem się sześciu zwycięskich bitew (pod Kiesią - 1601, pod Kokenhausen - 1601, pod Kircholmem - 1610, pod Oliwą - 1627, pod Trzcianą - 1629, pod Warką - 1656), wojny jednak przegrywaliśmy, w tym słynny potop szwedzki (1655-1660). Choć ostatecznie Szwedzi zostali wyparci, to Polska poniosła olbrzymie straty (walczyliśmy na kilku frontach, z Rosją i powstaniem Chmielnickiego), a koszty ustępstw pokojowych były ogromne. Szwedzi zniszczyli Warszawę, której ludność skurczyła się o 90%, Szwedzi w starym wikingowskim stylu zagrabili też dobra kultury polskiej, a zrabowane z Zamku Królewskiego w Warszawie dwa brązowe lwy zdobią do dzisiaj siedzibę królewską w Sztokholmie. W XVIII w. Szwecja utraciła status mocarstwa po przegranej wielkiej wojnie północnej z koalicją Rosji, Danii, Saksonii, a później też Prus i Hanoweru. XIX wiek to meandry szwedzkiej polityki zagranicznej: udział w koalicji antyfrancuskiej, rozejm z Francją, potem jego zerwanie i konflikt zbrojny z Danią i Rosją (w efekcie utrata Finlandii) i obalenie trochę rozchwianego króla Gustawa IV, co skutkowało uchwaleniem pierwszej konstytucji. Nowy król (Karol XIV) doprowadził do zbliżenia z Rosją i wystąpił zbrojnie przeciwko Napoleonowi. Jednak jego największym sukcesem było zwycięstwo nad Danią i przyłączenie Norwegii do Szwecji (na zasadzie unii personalnej dwóch państw). W drugiej połowie XIX w. Szwecja przekształciła swoją gospodarkę z rolnictwa na kraj uprzemysłowiony, ponadto stała się krajem liberalnym po reformie parlamentu i zniesieniu podziału na stany. Od 1876 r. Szwedzi eksportowali rudę żelaza na skalę masową. Tylko w ciągu dekady 1880-1889 liczba pracowników w przemyśle wzrosła aż o 66%. Doprowadziło to do tzw. efektu spillover, czyli rozprzestrzeniania się działań podjętych w jednej gałęzi na inne, co pozwoliło przyspieszyć urbanizację i zwiększyć produkcję w innych sektorach gospodarki krajowej. Zwiększona produkcja z kolei otworzyła nowe, lukratywne rynki zbytu dla żywności wysokiej jakości oraz wyrobów rękodzielniczych. Świetnie w tamtych czasach radził sobie przemysł drzewny, który w latach 70-tych XIX w. stanowił aż 43% szwedzkiego eksportu. Choć obecnie proporcje re zostały wyraźnie zachwiane, przemysł drzewny, papierowy i surowcowy wciąż stanowi ponad 1/5 eksportu (dane The Observatory of Economic Complexity z 2014 r.). Podobnie jak w Norwegii udział państwa w gospodarce jest wysoki, niemniej ślepe naśladownictwo struktur gospodarczych Skandynawów jest daleko niewłaściwe, ponieważ kopiowanie pojedynczych rozwiązań bez implementacji całego systemu wydaje się kontraproduktywne. W wielu branżach takich jak handel lekami, alkoholem, czy grach hazardowych państwo posiada monopol. Inne, jak przemysł energetyczny i wydobywczy, są zdominowane przez państwowego właściciel.

Poza czynnikami ekonomicznymi ma to również ogromne znaczenie polityczne. Konsekwentnie neutralna Szwecja (w XX w. zasady demokracji liberalnej zostały jeszcze wzmocnione, co uczyniło ze Szwecji nowoczesne państwo) to obok Szwajcarii modelowy przykład XX-wiecznej neutralności politycznej. Co prawda przed wybuchem II Wojny Światowej kraj związał się gospodarczo z hitlerowskimi Niemcami (eksportując głównie rudy żelaza, a w zamian otrzymując m.in. koks, węgiel i nawozy sztuczne), jednak 1.09.1939 r. ogłosił - podobnie jak pozostałe państwa skandynawskie - neutralność, a w następnych miesiącach poważnie ograniczył wymianę handlową. Nastawienia Szwedów do wojny nie zmieniła ani wojna fińsko-sowiecka (rząd szwedzki odmówił włączenia się do walki zarówno po napaści Sowietów na Finlandię, jak i po oficjalnej prośbie od strony fińskiej), ani - również odrzucona - prośba Francji i Anglii o pozwolenie na tranzyt wojsk do Finlandii, ani nawet napaść Hitlera na Norwegię (1940). Mimo braku działań zbrojnych, rząd aktywnie udzielał Finlandii pomocy gospodarczej, dążąc do zakończenia konfliktu i gwarantując wsparcie po podpisaniu układu pokojowego. Choć w późniejszych latach (po szybkim zwycięstwie Hitlera w Norwegii) Szwedzi zdecydowali się na poważne ustępstwa wobec Niemiec, de facto uzależniając się od nich, paradoksalnie przyniosło im to więcej pożytku niż szkody. Szwecja formalnie zachowała neutralność, dzięki czemu nie została zniszczona i wzmocniła swoją gospodarkę. Przede wszystkim - dzięki rozsądnej polityce gospodarczej - intensywny handel pozwolił na szybkie przekształcenie zacofanego kraju w jedno z najbardziej rozwiniętych państw Europy, co miało bezpośrednie przełożenie na poziom życia mieszkańców. Nie bez znaczenia było też to, że Hitler widział znacznie większe korzyści w Szwecji jako partnerze (nawet jeśli było to partnerstwo wymuszone) niż jako kolejnym podbitym terytorium. Dzięki temu kraj uniknął kosztownej powojennej odbudowy, zupełnie inaczej niż w przypadku Norwegii.

Ogromną rolę w poprawie jakości życia stanowiła edukacja. Pierwszy szwedzki uniwersytet (w Uppsali) założony został w 1477 r., a od połowy XIX w. w Szwecji funkcjonowała już obowiązkowa edukacja w szkołach podstawowych. Dwie dekady później działały już - charakterystyczne dla krajów nordyckich - uniwersytety ludowe, których głównym zadaniem było kształcenie w oparciu na wiedzę faktograficzną, nauki społeczne i przyrodnicze oraz praktyczne doświadczenie zawodowe. Szwedzkie szkoły, opierające się na państwowych dotacjach (uczniowie otrzymują stypendia już za samo kontynuowanie edukacji, a darmowa jest nie tylko nauka, ale również materiały i transport w przypadku uczniów mieszkających daleko od szkół), znacznie odbiegają od systemu znanego w Polsce. Nauka jest tu wyraźnie mniej formalna (nie istnieje np. sztywny kanon lektur) i sprzyja rozwijaniu kreatywności oraz umiejętności praktycznych. Aż 82% Szwedów w wieku od 25 do 64 lat ukończyło edukację średnią, a 36% wyższą (dane szwedzkiego GUS z 2008 r.). Pozytywną rolę odegrał też szwedzki kościół luterański. Dzięki „przesłuchaniom domowym”, podczas których księża chodzili po mieszkaniach i sprawdzali umiejętność czytania Biblii oraz katechezy Lutra z komentarzami, już od XVIII w. problem analfabetyzmu praktycznie nie występował, co było ewenementem w ówczesnej Europie. Może dlatego Szwedzi do dzisiaj są tak odporni na wszelkiego rodzaju populizmy. Kraj słynie też z bardzo mocno rozwiniętego sektora badań i rozwoju. Już pod koniec XIX w. zaczęły tu powstawać think-tanki i specjalistyczne instytuty, a dzisiaj aż 3,6% PKB przeznaczane jest na R&D (B+R). Raport KE „Innovation Union Scoreboard 2015” pokazał, że Szwecja osiągnęła najwyższy potencjał innowacyjny wśród krajów UE (0,74 w skali od 0 do 1; Polska - 0,313, a średnia UE - 0,555).

Olbrzymi wpływ na dzisiejszy kształt szwedzkiego modelu państwa opiekuńczego miały koncepcje stworzone w innych krajach: niemiecki system zabezpieczeń społecznych żelaznego kanclerza Bismarcka, reformy społeczne w Anglii w latach 1906-1914 czy amerykański New Deal (nie mylić z Nowym Polskim Ładem) Roosevelta, który miał przeciwdziałać skutkom wielkiego kryzysu z przełomu lat 20 i 30-tych XX w. Ważną rolę odgrywało też specyficzne położenie geograficzne Szwecji. Kraj aż do XVII w. był odizolowany od reszty Europy nie tylko gospodarczo, ale też kulturowo. Z tego względu przemiany polityczne i społeczne dokonywały się tam znacznie później, a także łagodniej. Choć pierwsze oznaki państwa opiekuńczego można zauważyć w XVII w., to szwedzka droga do dobrobytu rozpoczęła się dopiero ok. 150 lat temu. W 1868 r. powstały pierwsze uniwersytety ludowe, które stopniowo zrównywaniu w prawach z innymi szkołami wyższymi. Przełożyło się to zarówno na dofinansowanie samych placówek, jak i na wsparcie finansowe dla słuchaczy. Do dzisiaj funkcjonuje w Szwecji ok. 150 uniwersytetów ludowych, skupionych głównie na terenach wiejskich. Na okres wielkiego kryzysu przypada działalność Szwedzkiej Partii Socjaldemokratycznej. W 1928 r. partia ta wysunęła, zainspirowany pracami ekonomistów szkoły sztokholmskiej, program, który nazwano „szwedzką drogą pośrednią między kapitalizmem a socjalizmem”. Był on zawarty w doktrynie tzw. domu ludu (folkhemet). Jego głównymi założeniami był rozwój spółdzielczości i samorządności, progresywny system podatkowy, a co za tym idzie duża redystrybucja dochodu narodowego, solidaryzm społeczny i uniwersalizm. Zaraz po II Wojnie Światowej w Szwecji wprowadzono reformę emerytalną (1948), zniesiono kontrolę dochodów, uniemożliwiającą zamożniejszym mieszkańcom przystąpienie do systemu ubezpieczeń emerytalno-rentowych, a jednocześnie wprowadzono powszechną emeryturę finansowaną ze składek i budżetu państwa. Dwa lata wcześniej rozpoczęto wypłacanie zasiłku na dzieci niezależnego od dochodzie rodziców (pierwowzór 500+ w Polsce?). Lata 50-te XX w. to kolejne zmiany: powszechne ubezpieczenia zdrowotne i system emerytalny. Reformy trwały aż do końca dekady lat 70-tych. Ostatecznie doprowadziły one do powstanie kosztownego, choć opartego na solidnych fundamentach systemu zabezpieczeń socjalnych i opieki zdrowotnej, co uczyniło Szwecję drugim najbardziej stabilnym po Norwegii państwem na świecie (ranking Fragile States Index).

Taki kształt systemu społecznego wynika przede wszystkim z silnych wpływów Partii Socjaldemokratycznej i związków zawodowych. Partia Socjaldemokratyczna sprawowała rządy, w koalicji lub przy poparciu innych partii, nieprzerwanie od początku lat 30-tych do połowy lat 70-tych. W latach 1976-1982 oraz 1991-1994 do władzy doszła koalicja centroprawicowa. W 1994 r. wybory wygrała i sformowała rząd ponownie Partia Socjaldemokratyczna. O sile związków zawodowych świadczy fakt, że należy do nich ponad 80% pracowników. System społeczno-ekonomiczny Szwecji posiada cechy występujące także w innych krajach tego regionu: Danii, Finlandii, Norwegii i Islandii. Nordycki model państwa dobrobytu wspiera się m.in. na rozbudowanej interwencji państwa, które bierze odpowiedzialność za dystrybucję dóbr i usług. Podstawą jest gospodarka mieszana, która łączy mechanizmy rynkowe z realizacją strategii bezpieczeństwa socjalnego, które zakłada modyfikację mechanizmów rynkowych w odniesieniu do ochrony zdrowia, oświaty, kultury oraz zapewnienia pełnego zatrudnienia. W zakresie zasad demokracji parlamentarnej chodzi nie tylko o procedury podejmowania decyzji politycznych, ale także sposób życia oparty na takich wartościach, jak rozumna i rzeczowa dyskusja, tolerancja, szacunek dla mniejszości i równość społeczna. Podstawą takiego modelu społecznego jest silne i skonsolidowane społeczeństwo obywatelskie, czyli funkcjonowanie i prężna działalność różnych organizacji pozarządowych, które stanowią pomost między państwem a obywatelem. Dlatego też naśladownictwo poszczególnych rozwiązań szwedzkiego modelu dobrobytu bez uwzględnienia ich kontekstu ustrojowego jest zupełnie kontraproduktywne.

W krajach nordyckich demokracja kształtowała się jako proces oddolny: polityczne, socjalne i kulturalne organizacje społeczne uzyskiwały stopniowo coraz szerszy dostęp do władzy i w ten sposób demokratyzowały życie polityczne. O ile jeszcze w latach 20-tych XX w. stosunki pracy były bardzo napięte i Szwecja była znana z dużej liczby strajków i lokautów, to od lat 30-tych stosunki między pracownikami i przedsiębiorcami układały się względnie pokojowo i harmonijnie. W utrzymywaniu pokoju społecznego istotną rolę odgrywały zwłaszcza negocjacje między centralami związków zawodowych, a organizacjami pracodawców. W zakresie zabezpieczenia społecznego szwedzkie państwo dobrobytu charakteryzuje się wysokim poziomem bezpieczeństwa socjalnego, dzięki szerokiemu zakresowi oraz powszechnemu dostępowi do świadczeń, jednolitym poziomem świadczeń podstawowych, dużym udziałem budżetu państwa w finansowaniu świadczeń, etatyzmem polegającym zarówno na dominującej roli państwa w organizacji i dostarczaniu świadczeń, jak i dużym udziale zatrudnienia w sektorze publicznym, zwłaszcza w dziedzinach związanych z funkcjami państwa opiekuńczego. Ponadto zauważalna jest znaczna decentralizacja w zakresie świadczenia usług, przy czym gminy odpowiadają za opiekę przedszkolną, szkolnictwo podstawowe i średnie oraz opiekę nad ludźmi starymi i niepełnosprawnymi, powiaty zaś głównie za opiekę zdrowotną. Istotnym elementem jest też relatywnie duże znaczenie świadczeń rzeczowych w porównaniu z transferami pieniężnymi oraz silne poparcie społeczne dla idei i praktyki państwa opiekuńczego. Powszechność zabezpieczenia społecznego w Szwecji wynika z założenia, że jednostka ma prawo do podstawowych świadczeń socjalnych z tytułu należnych jej praw obywatelskich. Otóż podstawą rozwoju szwedzkiego państwa dobrobytu były prawa jednostki, a nie ubezpieczeniowa zasada uzależnienia dostępności i wysokości świadczeń od poziomu wynagrodzeń i wpłacanych składek. Podczas gdy większość krajów rozszerzała zakres ubezpieczeń społecznych, włączając nowe grupy ludności do istniejących już programów, kraje skandynawskie, w tym Szwecja, zerwały z liberalną tradycją, wprowadzając powszechne nieskładkowe programy. Powszechność świadczeń stała się faktem już w latach 40-tych i 50-tych XX w., kiedy to w wyniku przeprowadzonych reform wszystkie podstawowe grupy ludności zostały objęte świadczeniami zabezpieczenia społecznego: podstawowymi emeryturami, zasiłkami rodzinnymi, ubezpieczeniami zdrowotnymi i macierzyńskimi. Jednocześnie straciły swoje tradycyjne znaczenie programy oparte na teście zamożności. Wysoki poziom bezpieczeństwa socjalnego wynikał nie tylko z powszechności i wysokiego poziomu świadczeń socjalnych, lecz również z polityki pełnego zatrudnienia i solidarności w dziedzinie płac. Polityka pełnego zatrudnienia realizowana była za pomocą rozwiniętych programów rynku pracy, a solidarność płacowa polegała na ich zróżnicowaniu w zależności od rodzaju zawodu i zapotrzebowania, a nie od rentowności poszczególnych przedsiębiorstw. Innym instrumentem solidarystycznej polityki płac były ich centralne negocjacje. W rezultacie rozpiętości płac były stosunkowo niewielkie. Wskaźnik nierówności dochodowych Giniego spadł w 1980 r. do rekordowo niskiego poziomu 22,9, by w późniejszych latach wzrosnąć (29,3 w 2019), co wynikało z likwidacją wielu podatków o charakterze redystrybucyjnym po 1980 r. Instytucjonalizacja szwedzkiego państwa dobrobytu polegała przede wszystkim na przejęciu przez państwo odpowiedzialności za zapewnienie wszystkim obywatelom poziomu dobrobytu zgodnego z przyjętymi społecznymi standardami. Forma publicznej pomocy dla ubogich została zanegowania jako piętnująca i degradująca świadczeniobiorców.

W organizacji zabezpieczenia społecznego w Szwecji istniały jednak pewne odstępstwa od modelowych założeń uniwersalizmu i jednolitego poziomu świadczeń. Przejawiały się one w organizacji świadczeń dla bezrobotnych oraz zasiłków chorobowych. Ubezpieczenia od bezrobocia były od początku podporządkowane organizacyjnie związkom zawodowym i pomimo rosnącej ingerencji państwa do dzisiaj nie zostały w pełni zintegrowane z powszechnym systemem zabezpieczenia społecznego. Wysokość zasiłków dla bezrobotnych jest zróżnicowana i kształtuje się w określonej relacji do wynagrodzeń. Również poziom zasiłków chorobowych jest powiązany z zarobkami. Te odstępstwa od modelowych założeń, przyjętych na przesłonie lat 40-tych i 50-tych XX w., uległy z czasem pogłębieniu. Znalazło to wyraz we wprowadzeniu w 1960 r. uzupełniających świadczeń emerytalnych, powiązanych z wysokością zarobków. W rezultacie, z upływem czasu następowała coraz wyraźniejsza zmiana struktury oświadczeń pieniężnych: zmniejszał się udział jednolitych świadczeń na rzecz świadczeń uzależnionych od wysokości dochodów. O ile na początku lat 50-tych świadczenia o jednolitej wysokości wyraźnie przeważały nad świadczeniami przyznawanymi proporcjonalnie do wysokości wynagrodzeń oraz uzależnionymi od poziomu zamożności, to na początku lat 80-tych dominowały już świadczenia ustalane w relacji do poziomu wynagrodzeń za pracę. Ta zmiana wynikała z dostosowania strategii Partii Socjaldemokratycznej do nowych warunków gospodarczych i społecznych. Początkowo jednolity poziom świadczeń był uważany za bardziej sprawiedliwy, łatwiejszy w zarządzaniu i stosunkowo tani. Jednakże w okresie przyspieszonej inflacji i wzrostu płac nominalnych takie rozwiązanie było coraz mniej satysfakcjonujące dla pracowników. Silniejsze powiązanie świadczeń z wysokością wynagrodzeń służyło zwłaszcza pozyskaniu poparcia politycznego klasy średniej.

Wydatki publiczne ogółem, w tym wydatki na zabezpieczenie społeczne, w relacji do PKB należą w Szwecji do najwyższych na świecie. Wydatki te wzrastały szczególnie szybko w latach 60- i 70-tych XX w. Jeszcze w 1960 r. wydatki sektora publicznego wynosiły ok. 30% PKB, a zatem były na poziomie rozwiniętych krajów europejskim. Od początku lat 60-tych nastąpił szybki wzrost wydatków socjalnych państwa. W rezultacie w ciągu 2 dekad do 1980 r. udział wydatków publicznych w PKB podwoił się, przekraczając 60%! Był to wzrost znacznie szybszy od przeciętnego w krajach OECD. W latach 1975-1981 tempo wzrostu wydatków socjalnych w Szwecji było 4 razy szybsze od tempa wzrostu PKB i 2 razy szybsze niż przeciętne tempo wzrostu wydatków socjalnych w innych krajach OECD. Wysoka dynamika wydatków socjalnych wzrost ich udziału w PKB w drugiej połowie lat 70-tych, w warunkach występującej wówczas recesji gospodarczej, wynikały zarówno z inercji, ale przede wszystkim z cech szwedzkiego modelu dobrobytu, które spowodowały taką właśnie reakcję rządu na kryzys fiskalny i kontrakcję gospodarki. Chodzi tu przede wszystkim o pobudzenie gospodarki poprzez wydatki finansowane z budżetu państwa, zgodnie z teorią Keynesa. Podobną politykę stosowano w okresie kryzysu gospodarczego na początku lat 90-tych. Szwecja należy bowiem do krajów, które najdłużej pozostały wierne keynesowskiej polityce popytowej. Wzrost udziału wydatków publicznych w PKB, w tym socjalnych, uległ zahamowaniu w latach 80-tych. W sytuacji recesji gospodarczej i utrzymywania się trudnej sytuacji finansowej państwa, socjaldemokratyczny rząd był zmuszony ograniczyć wydatki publiczne i ograniczać płace. Udział wydatków publicznych spadł z 65% (1982) do ok 60% (1987-1989). Jednakże w okresie recesji gospodarczej na początku lat 90-tych udział ten ponownie bardzo wzrósł osiągając prawie 73% (1993). W latach 1976-1982 rządy sprawowała koalicja centroprawicowa. Również w kolejnym okresie rządów tej koalicji (1991-1994) miał miejsce znaczny wzrost wydatków publicznych, co było związane z głęboką recesją oraz świadczyło, że przywiązanie do keynesizmu było powszechne niezależnie od barw politycznych. Dopiero w połowie lat 90-tych zaczęto zmieniać politykę fiskalną, co spowodowało wyraźny spadek udziału wydatków publicznych w PKB. Podobny trend wystąpił w zakresie wydatków socjalnych. Z 37% PKB w 1993 r. spadły one do poniżej 30%. Zmieniła się też struktura finansowania świadczeń socjalnych, które jeszcze do połowy lat 70-tych były pokrywane głównie z podatków ogólnokrajowych i lokalnych. Obecnie składki pracodawców finansują ok. 55% ubezpieczenia społecznego, ale też i pracownicy (7%). Udział budżetu centralnego istotnie spadł. Do 1999 r. system emerytalny składał się z trzech części: powszechnych emerytur podstawowych i emerytur uzupełniających, które tworzyły publiczne filary systemu oraz dodatkowych zakładowych emerytur w sektorze prywatnym i publicznym. Emerytura podstawowa, przysługująca każdemu obywatelowi (rezydentowi), który ukończył 65 lat, była wypłacana w jednakowej wysokości, niezależnie od stażu pracy czy wysokości składek. Uzupełniające emerytury zależały od wysokości zarobków i stażu pracy. Celem polityki państwa było zapewnienie standardowej emerytury z dwóch ogólnokrajowych systemów na poziomie 2/3 ostatnich zarobków. W rzeczywistości cele te zostałyby wielu przypadkach przekroczone. Pracownicze emerytury dodały do tego dalsze 10% dochodu. O ile w 1970 r. przeciętne świadczenie emerytalne wynosiło ok. 40% przeciętnej płacy, to już w 1985 r. wskaźnik ten podskoczył domofonach 75%. Całkiem nieźle. Wielu nisko zarabiających osób znajdowało się na emeryturze w lepszej sytuacji materialnej niż w czasie aktywności zawodowej. W 1999 r. Wprowadzona została w Szwecji reforma systemu emerytalnego. Miała ona rzeczywiście bardzo radykalny charakter. Powiązano m.in. wysokość emerytury z poziomem indywidualnego wynagrodzenia, co oznaczało likwidację dotychczasowej jednolitej podstawy emerytury. Ponadto stworzono kapitałową część w powszechnym systemie emerytalnym poprzez przekazanie części składki na indywidualne kapitałowe konta emerytalne. Reforma systemu stała się w Szwecji konieczna przede wszystkim ze względu na złą strukturę demograficzną: odsetek ludności powyżej 65 roku życia należy w Szwecji do najwyższych na świecie (17% w 1994 r., do 2030 r. powinien wzrosnąć do 22%). Reforma emerytalna zniosła jednolitą podstawową emeryturę, wypłacaną dotychczas wszystkim obywatelom, wprowadzona została emerytura gwarantowana dla osób, które nie będą w stanie wypracować sobie takiej wysokości świadczeń, by zapewnić sobie minimalnych warunków życia. Prawo do emerytury w pełnej wysokości przysługuje po okresie 40 lat pobytu w Szwecji, w przypadku, gdy ten będzie krótszy, świadczenie będzie odpowiednio zmniejszone. System pozostaje głównie repartycyjny, w niewielkiej części ma charakter kapitałowy. Z 18,5% składki, 16,5% pozostaje w części repartycyjnej systemu, a 2% jest przekazywane na cześć kapitałową. Składka jest opłacana w połowie przez pracodawców i pracowników (pracownicy płacą do określonego progu dochodu, a nie tak jak to zmienił ostatnio niesławny „Polski Ład”, natomiast pracodawcy od całego dochodu, co jest logiczne). Zakumulowane uprawnienia emerytalne są w okresie aktywności zawodowej indeksowane w stosunku do wzrostu wynagrodzeń, a wypłacane emerytury według wskaźnika wzrostu cen z uwzględnieniem tempa wzrostu PKB. Granica wieku emerytalnego stała się elastyczna, przejście na emeryturę jest możliwe w przedziale od 61 do 70-tego roku życia, za każdy miesiąc pracy powyżej 61 roku życia przysługuje wzrost emerytury. Do okresu ubezpieczenia wliczany jest czas wychowywania dzieci, studiów i służby wojskowej. Głównie repartycyjny charakter systemu emerytalnego wynika z zapewnienia jego stabilności finansowej i ryzykiem związanym z częścią kapitałową.

Poziom wydatków na ochronę zdrowia w relacji do PKB jest w Szwecji wysoki, chociaż w ostatnich dekadach wykazywał tendencję zniżkową. W 1984 r. był na rekordowo wysokim poziomie 9,4%, w 2010 r. spadł do 8,2% PKB (12 miejsce wśród krajów OECD). Ochrona zdrowia jest niemal w całości publiczna, a jej organizacją i finansowaniem zajmuje się nie rząd tylko samorządy terytorialne. Partycypacja pacjentów w kosztach leczenia polega na ponoszeniu opłat z tytułu porad lekarskich, usług dentystycznych, zakupu leków i pobytu w szpitalu. Opłaty mogą być zmniejszone w przypadku niskich dochodów klienta. Sektor prywatny odgrywa niewielką rolę. Szwecja posiada bardzo rozbudowany system zasiłków rodzinnych, dla osób samotnie wychowujących dzieci, mieszkaniowych. Subsydiowane są m.in. opłaty za żłobki, przedszkola, ale też prywatna opieka nad dziećmi. Odsetek osób korzystających z pomocy społecznej jest bardzo niski (4,9% w 2005 r.).

Dlaczego Szwecja na początku lat 90-tych XX w. istotnie ograniczyła, czy raczej zmuszona została ograniczyć swój sektor publiczny i zacząć realizować dosyć drastyczne cięcia budżetowe mimo formalnego utrzymania swojego modelu państwa dobrobytu? Okazało się, że taki model też ma swoje granice i został dościgniony przez brutalną rzeczywistość. Otóż na przełomie lat 80- i 90-tych XX w. kraje skandynawskie doświadczyły największego ryzyku finansowego od czasów II Wojny Światowej. W Szwecji wysoka inflacja spowodowała, że utrzymanie polityki sztywnego kursu walutowego stało się niemożliwe i w rezultacie dokonano kilkukrotnej dewaluacji korony. Gdy w 1980 r. wskaźnik cen konsumpcyjnych sięgnął 15%, rząd zdecydował się zatrzymać spiralę inflacji i pobudzić wzrost gospodarczy poprzez serię reform finansowych. Nastąpił boom spekulacyjny na rynku nieruchomości, równoległy z gwałtownym wzrostem akcji kredytowej. W latach 1981–1991 ceny mieszkań wzrosły ponad dwukrotnie. Od 1990 do 1995 r. ceny lokali mieszkaniowych spadły o 25% a ceny lokali użytkowych o 42%. Odsetek niespłacanych kredytów wzrósł w latach 80-tych z 0,2% do 0,5% wszystkich kredytów, a w roku 1992 do 5%. W konsekwencji Szwecja znacjonalizowała kilka swoich największych banków. Jeszcze w latach 50-tych obywatele Szwecji cieszyli się jedną z najbardziej swobodnych gospodarek świata. Jednak w latach 1950–1976 wydatki rządowe osiągnęły poziom niespotykany w czasach pokoju. W 1950 r. stanowiły one 20% PKB, a w 1975 r. ich udział wzrósł do 50%. Niemal każdego roku podnoszono podatki, zaś państwo opiekuńcze rozrastało się. Zwiększała się liczba etatów rządowych i ilość przyznawanych zasiłków. Odsetek pracowników sektora publicznego w stosunku do ogółu pracowników wzrósł z 20% w 1965 r. do 30% w 1985 r. W pierwszych 20 latach nieodpowiedzialna ekspansja sektora publicznego prowadzona przez rząd nie wiązała się z poważnymi negatywnymi skutkami, ponieważ Szwecja czerpała korzyści z szybkiego wzrostu globalnej gospodarki. Rozwój kraju zaczął jednak spowalniać i niegdyś ponadprzeciętny wzrost gospodarczy spadł do poziomu zaledwie przeciętnego. Sytuacja pogorszyła się w 1970 r., wraz z szybko rosnącą liczbą przepisów antyprzedsiębiorczych i gwałtownie podniesionymi podatkami od wynagrodzeń. Wzrastające podatki od wynagrodzeń oraz zwiększone wymagania płacowe narzucone przez związki zawodowe sprawiły, że szwedzkie przedsiębiorstwa przestały być konkurencyjne na światowym rynku. Problem miała rozwiązać dewaluacja szwedzkiej korony. W konsekwencji nastąpił gwałtowny wzrost inflacji i kolejne dewaluacje. Po zabójstwie Olofa Palme (1986) premierem został pragmatyk Ingvar Carlsson. Obawiając się, że sztuczny wzrost gospodarczy w Szwecji będzie przebiegał tak jak w innych państwach, rząd Carlssona wprowadził kilka reform wolnorynkowych. Wśród nich było zniesienie w 1989 r. wszelkiej kontroli walutowej oraz reforma podatkowa, która zmniejszyła marginalną stawkę podatkową. Choć reformy te przyczyniły się znacząco do polepszenia długookresowej sytuacji ekonomicznej Szwecji, spowodowały również przyspieszenie nadejścia kryzysu gospodarczego na początku lat 90-tych. W 1990 r., po zastosowaniu serii środków oszczędnościowych, gospodarka zaczęła znacznie spowalniać. Wzrost cen konsumpcyjnych zwolnił. Utrzymywanie wysokiej nominalnej stopy procentowej, zmniejszenie podatku od zysków kapitałowych, zmniejszenie odliczeń z tytułu spłaty odsetek oraz spadająca inflacja spowodowały znaczny wzrost realnych stóp procentowych, co zatrzymało rozrost baniek spekulacyjnych. Dodatkowe problemy spowodowane były wysokimi cenami ropy po inwazji Saddama na Kuwejt i pogorszeniem sytuacji gospodarczej kluczowych partnerów handlowych, takich jak USA, Wlk. Brytania czy Finlandia. W rezultacie pod koniec lat 90-tych Szwecja pogrążyła się w recesji. W listopadzie 1992 r. nastąpił krach. Radykalne podwyższenie stóp procentowych (do astronomicznych 500%) i głęboka recesja przyczyniły się do zwiększenia liczby zagrożonych kredytów, powodując bankructwo większości banków. Ogromny kryzys bankowy został powstrzymany, dopiero gdy rząd Szwecji zobowiązał się udzielić bankom wsparcia finansowego. Była to największa recesja w Szwecji od czasów Wielkiego Kryzysu lat 30-tych XX w. W 1993 r. PKB był o 5% niższy niż w 1990 r., zatrudnienie spadło o ponad 10%, a deficyt budżetowy wzrósł do ponad 10% PKB. W międzynarodowych porównaniach przychodów obywateli Szwecja spadła na pozycje 15–20 i już nigdy nie zdołała ponownie uplasować się w czołówce rankingu. Po okresie głębokiego kryzysu zostały wprowadzone reformy wolnorynkowe i cięcia budżetowe. Dzięki temu sytuacja gospodarcza Szwecji poprawiła się.

Pozbawiona bogactw naturalnych Szwecja stała się w XX w. jednym z najbogatszych krajów świata. Wzrost produkcyjności pracy w Szwecji od początku okresu industrializacji (ok. 1870) należał do 1950 r. do najszybszych na świecie. Kraj stał się zatem bogaty zanim szwedzki model dobrobytu w pełni się ukształtował. Tempo wzrostu produktywności było też szybkie w okresie szybkiego rozwoju instytucji państwa opiekuńczego. Dlatego też ustrój społeczny Szwecji skutecznie kojarzy dynamizm gospodarki rynkowej z zasadami sprawiedliwości społecznej. Podobnie jak inne kraje, gospodarka Szwecji poddana jest presji procesów globalizacji i nasilającej się konkurencji międzynarodowej. Rola tych czynników jest większa niż w wielu innych krajach ze względu na małe rozmiary kraju i tradycyjnie duże znaczenie eksportu dla koniunktury gospodarczej. Nie można zatem mówić o końcu szwedzkiego modelu dobrobytu, który po kryzysie w latach 90-tych został istotnie skorygowany. Przeczy temu solidny wzrost gospodarczy w ostatnich dwóch dekadach, krótkoterminowo wstrzymany dwoma kontrakcjami w 2009 r. w wyniku światowej recesji w wyniku kryzysu finansowego (-4,3% PKB) oraz w 2020 r. w wyniku pandemii (-2,9% PKB). W okresie tym wzrost gospodarczy Szwecji był szybszy od przeciętnego dla krajów UE. Również tempo wzrostu produkcyjności pracy było w Szwecji szybsze niż w większości krajów UE. Dlatego też szwedzki model dobrobytu to nie tylko inercja oraz fakt, że sektor publiczny zapewnia dochody w przeważającej części dla ok. 65% elektoratu, który obejmuje pracowników agend rządowych oraz osoby otrzymujące transfery pieniężne. Ten system ma także rzeczywiste walory, które sprawiają, że jest on dobrze przystosowany do zmian zachodzących we współczesnej gospodarce. Jest on skuteczny w zakresie aktywizacji zawodowej kobiet i mobilizowaniu rodziców samotnie wychowujących małe dzieci, osób starszych i niepełnosprawnych. W Szwecji praktycznie nie występuje ubóstwo. Poza tym ten model wykazuje niezwykłą elastyczność co przejawia się w dużych zdolnościach adaptacyjnych do zmieniającej się rzeczywistości, również tej wywołanych zewnętrznymi szokami.

Zadziwia jeszcze jedna cecha Szwedów: zdolność wyciągania wniosków z popełnianych błędów i ich szybkie naprawianie. Ten pragmatyzm widać nie tylko na przykładzie korekt do szwedzkiego modelu dobrobytu, ale też na innych eksperymentach z polityką monetarną ujemnych stóp procentowych banku centralnego. Jednak szwedzkie doświadczenie ujemnych stóp procentowych prowadzi do jasnego wniosku: należy takiej praktyki unikać, a przynajmniej nie w sytuacji, gdy krajowa gospodarka dynamicznie się rozwija, krajowa inflacja uzależniona jest od inflacji zagranicznej, a dodatkowo narastają nierównowagi finansowe z powodu wysokiej inflacji cen aktywów. W drugiej dekadzie XXI w. kilka banków centralnych wprowadziło ujemne stopy procentowe, a wielu wybitnych ekonomistów poparło ten ruch (m.in. Bernanke czy Rogoff). Szwedzki Riksbank był pierwszym bankiem centralnym który wprowadził ujemne stopy procentowe w 2009 roku, kiedy to ustanowił obowiązującą do 2010 r. ujemną stopę dla depozytów banków komercyjnych utrzymywanych w Riksbanku. Główna stopa referencyjna (stopa repo) pozostała dodatnia do lutego 2015 r., kiedy to Riksbank obniżył ją do poziomu -0,10%. Następnie obniżono ją ponownie do -0,50% w 2016 r. i na tym poziomie pozostała aż do stycznia 2019 r. Ujemna stopa referencyjna została ostatecznie zniesiona w grudniu 2019 r. Spośród grupy pięciu banków centralnych utrzymujących ujemne referencyjne stopy procentowe w ostatnich latach – obejmującej również Europejski Bank Centralny, duński Nationalbank, Szwajcarski Bank Narodowy oraz Bank Japonii – Riksbank był pierwszym bankiem, który opuścił terytorium ujemnych stóp procentowych. Po światowym kryzysie w 2008 r., szwedzka gospodarka doświadczyła szybkiego ożywienia już w drugiej połowie 2009 r. Realny PKB Szwecji przekroczył poziom sprzed kryzysu już w 2010 r. Inflacja wzrosła powyżej oficjalnego celu inflacyjnego Riksbanku (szwedzkiego banku centralnego) na poziomie 2%. Szybki wzrost gospodarczy oraz wyższa inflacja skłoniły Riksbank do rozpoczęcia normalizacji prowadzonej polityki poprzez stopniowe podnoszenie referencyjnej stopy procentowej do poziomu 2% w 2011 r. Jednak w wyniku kryzysu euro i osłabienia gospodarki strefy euro inflacja zaczęła spadać do poziomu 0,5% w 2014 r. W miarę spadku inflacji Riksbank obniżał referencyjną stopę procentową, najpierw do poziomu 0,75% (w grudniu 2013 r.), a następnie do 0% w 2014 r., ale inflacja nie zaczęła rosnąć. W konsekwencji w lutym 2015 r. Riksbank wprowadził ujemną stopę procentową, która utrzymana została aż do grudnia 2019 r. W lutym 2015 r. Riksbank rozpoczął również akcję skupu obligacji rządowych (czyli luzowania ilościowego - QE), których łączna wartość osiągnęła do 2019 r. prawie 300 mld. SEK, co odpowiadało prawie 6% szwedzkiego PKB. O ile Riksbank wycofał się z ujemnych referencyjnych stóp procentowych, o tyle niestety nie zrezygnował z programu luzowania ilościowego. Po wprowadzeniu ujemnych stóp procentowych inflacja krajowa wzrosła i osiągnęła cel inflacyjny na poziomie 2% w 2018 r. Na podstawie tego wyniku można by się pokusić o ogłoszenie sukcesu polityki ujemnych stóp. Jej zamiarem było bowiem przywrócenie inflacji do poziomu docelowego, czego udało się dokonać. Ale inflacja w Szwecji jest silnie skorelowana z europejskim cyklem koniunkturalnym, gdyż gospodarka jest istotnie zintegrowana z gospodarką europejską. Udział eksportu w szwedzkim PKB wzrósł z poziomu 30% w latach 80. XX w. (przed wstąpieniem Szwecji do Unii Europejskiej w 1995 r.) do poziomu 45-50% w drugiej dekadzie XXI w. W związku z tym szwedzki cykl koniunkturalny ma mniejszy wpływ na kształtowanie krajowej inflacji niż europejski cykl koniunkturalny. W konsekwencji lepsze warunki gospodarcze w strefie euro są ważniejszym czynnikiem wzrostu inflacji niż prowadzona przez Riksbank ekspansywna polityka oparta na ujemnych stopach procentowych. Chociaż ujemne stopy procentowe Riksbanku miały co najwyżej niewielki wpływ na krajową stopę inflacji, ale taka polityka pieniężna miała znaczący wpływ na inne obszary szwedzkiej gospodarki, przede wszystkim na kurs walutowy, rynek mieszkaniowy oraz poziom zadłużenia gospodarstw domowych. W latach 2015-2020 Riksbank prowadził bardziej ekspansywną politykę niż Europejski Bank Centralny, pomimo że gospodarka szwedzka była silniejsza w porównaniu z gospodarką strefy euro. Skutkowało to obniżeniem wartości korony szwedzkiej o ok. 20% Ta deprecjacja przyczyniła się do wzrostu szwedzkiej stopy inflacji o jeden punkt procentowy. Z tej perspektywy widać, że w całym tym procesie doszło do zubożenia szwedzkich gospodarstw domowych. Ceny nieruchomości w Szwecji oraz poziom zadłużenia gospodarstw domowych przed globalnym kryzysem finansowym z 2008 r. gwałtownie wzrosły. Szwecja przez krótki okres doświadczała trudności związanych z kryzysem 2008 r., ale żaden ważny krajowy bank nie upadł, a rynek nieruchomości nie ucierpiał. Kryzys oraz wyższe stopy procentowe w ramach polityki pieniężnej realizowanej w latach 2010-2011 doprowadziły do stabilizacji cen mieszkań oraz poziomu zadłużenia gospodarstw domowych, choć pozostały one na historycznie wysokich poziomach. Spadek stóp procentowych w latach 2012-2014 doprowadził do wzrostu cen nieruchomości w stosunku do dochodów rozporządzalnych. Wzrosły one również po wprowadzeniu ujemnych stóp procentowych (w okresie między 2012 i 2016 r. podniosły się o blisko 50% w stosunku do dochodów rozporządzalnych). W tej sytuacji szwedzki organ nadzoru finansowego (Finansinspektionen) musiał interweniować i począwszy od 2016 r. wprowadził szereg ograniczeń kredytowych dla gospodarstw domowych, takich jak nowe zasady amortyzacji oraz maksymalne pułapy zadłużenia. Te działania zahamowały tempo wzrostu cen nieruchomości oraz poziomu zadłużenia. Zarazem przyczyniły się do wzrostu poziomu nierówności, jako że ograniczenia kredytowe dotknęły głównie młodsze gospodarstwa domowe oraz gospodarstwa domowe pozbawione aktywów. Niemniej, ograniczenia kredytowe nie zatrzymały ogólnego trendu wzrostowego cen nieruchomości. Historycznie rzecz biorąc, stopa inflacji w Szwecji jest dobrym wskaźnikiem cyklu koniunkturalnego. Inflacja rosła w okresach boomu i spadała w czasie recesji. Jednakże korelacja pomiędzy szwedzkim cyklem koniunkturalnym a stopą inflacji uległa osłabieniu. Chociaż w 2014 r. inflacja była niska, gospodarka rozwijała się szybko. Tempo wzrostu gospodarczego było zbliżone do 3%, a wskaźnik zatrudnienia osób w wieku 16-64 lat osiągnął rekordowy poziom bliski 80%. Wskaźnik zatrudnienia był wówczas nawet wyższy niż w okresie poprzedzającego kryzys boomu z 2008 r. Zamiast antycykliczności (tj. zacieśniania polityki podczas boomów), polityka pieniężna stała się wyraźnie procykliczna. Dokonana przez Riksbank w 2019 r. podwyżka stóp procentowych w gruncie rzeczy zbiegła się z wejściem gospodarki w okres spowolnienia, który jeszcze przyspieszył w wyniku pandemii. Bank najwyraźniej uznał, że eksperyment zastosowania ujemnych stop procentowych należy zakończyć, gdyż ponoszone przez społeczeństwo koszty ujemnych stóp procentowych najprawdopodobniej przewyższyły wszelkie szersze korzyści. Przede wszystkim doszło do poważnego zwiększenia poziomu nierównowagi w gospodarce krajowej. O ile bowiem wpływ ujemnych stóp procentowych na krajową stopę inflacji był niewielki, a prawdopodobnie wręcz znikomy (z uwagi na bardzo wysoki stopień integracji gospodarki z gospodarką europejską), to był on dużo większy na rynek mieszkaniowy oraz na poziom zadłużenia gospodarstw domowych. Nierównowagi ekonomiczne, które zaczęły występować jeszcze przed światowym kryzysem finansowym uległy zaostrzeniu. Ceny nieruchomości gwałtownie wzrosły, przyczyniając się do wzrostu nierówności majątkowych. Zadłużenie gospodarstw domowych osiągnęło rekordowe poziomy. Kurs korony szwedzkiej uległ osłabieniu o ponad 10%, bez żadnego istotnego wpływu na krajową stopę inflacji. Ponadto podczas eksperymentu z ujemnymi stopami procentowymi polityka pieniężna nabrała charakteru procyklicznego, przyczyniając się do rekordowo wysokiego poziomu zatrudnienia. Gospodarka zaczęła wykazywać objawy „przegrzania”. Potencjalne korzyści okazały się krótkoterminowe. Wprowadzenie ujemnych stóp procentowych w 2015 roku w powiązaniu z programem luzowania ilościowego, motywowane było utrzymywaniem się stopy inflacji poniżej oficjalnego celu wynoszącego 2 proc. Choć inflacja była rzeczywiście niższa od przyjętego celu, nie ma żadnych dowodów na to, że niska stopa inflacji (na poziomie około 1 proc.) miała jakikolwiek negatywny wpływ na gospodarkę. Sytuacja na rynku pracy była korzystna, a tempo wzrostu gospodarczego wysokie. Ścisłe skupienie na docelowej stopie inflacji wynoszącej równo 2% zmusiło Riksbank do podjęcia eksperymentu z ujemnymi stopami procentowymi. Bardziej elastyczne podejście do celu inflacyjnego, oparte na przedziale odchyleń od celu zamiast na ustalonej liczbie, pozwoliłoby Riksbankowi na przyjęcie bardziej zniuansowane podejścia do ogólnej stabilności makroekonomicznej, nie ograniczającej się do kwestii stabilności inflacji cen konsumpcyjnych. Gdyby nie polityka ujemnych stóp procentowych gospodarka szwedzka byłaby bardziej zrównoważona, co oznaczałoby w praktyce mniejszą inflację cen aktywów, niższy poziom nierównowag finansowych oraz więcej przestrzeni dla przyszłych działań Riksbanku w reakcji na kryzys pandemiczny. Szwedzka ustawa o banku centralnym pozwala Riksbankowi na rewizję celu inflacyjnego wraz ze zmianą warunków gospodarczych. Riksbank nie jest prawnie zobligowany do utrzymywania inflacji na poziomie 2% za wszelką cenę. Mimo jednak braku takiego obowiązku, zdecydował się on poddać szwedzką gospodarkę eksperymentowi. Polityka gospodarcza zmienia się z upływem czasu, w miarę tego, jak decydenci uczą się na błędach i sukcesach z przeszłości. Szwecja pełniła już w przeszłości rolę pioniera w eksperymentach w zakresie polityki publicznej, ale potrafiła te eksperymenty adoptować do zmieniającej się rzeczywistości. Podobnie też zachował się Riksbank - najstarszy bank centralny na świecie - który też zakończył szybko i na długo przed pandemią oraz wojną na Ukrainie swój eksperyment z ujemnymi stopami. Nie sądzę, by kiedykolwiek do niego wrócił.

W dzisiejszym niepewnym świecie do bólu pragmatyczna Szwecja posiada cenne atuty, takie jak stabilność społeczna i szerokie poparcie obywateli dla realizacji przez państwo publicznych celów. Doświadczenia Szwecji wydają się wskazywać, że ma szanse przetrwania model państwa dobrobytu, polegający na funkcjonowaniu społeczeństwa, które jest jednocześnie bogate i egalitarne. Szwedzi cenią sobie wyżej konsensus niż konfrontację i akceptują fakt, że rozbudowane państwo dobrobytu koegzystuje z konkurencyjnym sektorem prywatnym. Byłoby to ważne nie tylko dla Szwecji i innych krajów skandynawskich, ale również dla integrującej się Europy, usilnie poszukującej swojego modelu socjalnego.






69 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Comments


O mnie

Ekonomista, finansista, podróżnik.
Pasjonat wina i klusek łyżką kładzionych.

Kontakt
IMG_4987.JPG
Home: Info

Subscribe Form

Home: Subskrybuj

Kontakt

Dziękujemy za przesłanie!

Home: Kontakt
bottom of page