top of page

The Traveling Economist

Podróże okiem ekonomisty

05627c8f-b097-4592-8be1-e638b8d4b90d_edited_edited.jpg
Home: Witaj
Home: Blog2

Serbia

Zaktualizowano: 10 kwi 2022

Serbia jest sercem Bałkanów, ale też źródłem wielu problemów i braku stabilności regionu. Tak było w całej, niezwykle trudnej i jeszcze bardziej skomplikowanej historii tego kraju. W I wieku p.n.e. obszary zajmowane przez dzisiejszą Serbię zostały podbite przez Rzymian, zamieszkiwane były przez starożytnych Ilirów i Traków. Następnie w czasach Bizancjum w VII w. plemiona Serbów opanowały część kraju, już w IX w. Serbia uznająca wówczas zwierzchnictwo Bułgarii przyjęła chrześcijaństwo. W sojuszu z Węgrami Serbowie podjęli walkę z Bizancjum, w końcu się od niego uniezależnili (XIII w.). XIV wiek to okres prosperity, Serbia miała wówczas największy w swojej historii zasięg terytorialny, ale w tym samym wieku państwo się rozpadło w wyniku klęski w słynnej bitwie na Kosowym Polu (1389), kiedy Turcy pokonali koalicję serbsko-bośniacką. Znaczna część Serbów uciekła wtedy do Węgier. W kolejnych stuleciach dominacji osmańskiej Turcy sprawowali dosyć suwerenną kontrolę nad Serbią, której życie narodowe i duchowe skupiało się wokół prawosławnej metropolii w Karłowicach. W XIX w. doszło do powstań serbskich przeciwko Serbom, w wyniku których Serbowie uzyskali z niewątpliwym wsparcie Rosji nieznaczną autonomię. Turcy zaczęli tracić wpływy na Bałkanach. W 1867 r. wycofali swoje wojska z Serbii, a w efekcie wojny rosyjsko tureckiej i zwycięstwa Rosji Serbia uzyskała niepodległość na Kongresie Berlińskim (1878). Kraj nie był jednak stabilny, małoletni król okazał się władcą autorytarnym, który zawiesił konstytucję i ograniczył władzę parlamentu (skupštiny). W efekcie zamachu wojskowego król został zamordowany, a na tron wstąpił Piotr I Karadjodjević., który zerwał zależność od Austro-Węgier i rozpoczął romans z Rosją. Na początku XX w. Serbia zorganizowała koalicję antyturecką i w efekcie wojen bałkańskich znacznie zwiększyła swoje terytorium. Po zabójstwie arcyksięcia Ferdynanda w Sarajewie Austro-Węgry wypowiedziały wojnę Serbii, co stało się początkiem I Wojny Światowej. W czasie wojny odżyła idea zjednoczenia Słowian południowych, która zmaterializowała się ostatecznie w powstałym Królestwie SHS (Serbów, Chorwatów i Słoweńców) z królem Aleksandrem I Karadjordjeviciem. Zaraz po powstaniu królestwa zaczęły się problemy, gdyż król razem z Serbami opowiadali się za centralizmem, a Chorwaci i Słoweńcy byli zwolennikami państwa federalnego. W 1929 r. król wprowadził dyktaturę i zmienił nazwę państwa na Królestwo Jugosławii. Państwo to przetrwało do 1941 r., kiedy po ataku Niemiec rozpadło się. W Chorwacji powstało kontrolowane przez Hitlera NDH (Niezależne Państwo Chorwackie), w Bułgarii i tzw. Wielkiej Albanii - rządy marionetkowe kontrolowane odpowiednio przez Niemcy i Włochy Mussoliniego. W Serbii po agresji wojsk Osi i kapitulacji Jugosławii rozpoczął się natychmiast opór przeciwko okupantom. Jeden z ośrodków oporu zaczął organizować Dragoljub Mihailović, wierny Karadjodjeviciom, opowiadającym się za przywróceniem monarchii po wojnie. Mihailović głosił hasła wielkoserbskie, szybko zorganizował oddziały czetników (oddziałów leśnych), gdyż zdawał sobie sprawę, że Serbii nie stać na dywizje pancerne. Czetnicy prowadzili walkę partyzancką przeciwko okupantom, ale przede wszystkim przeciwko komunistom Tity. Na terenie Wielkiej Jugosławii na przełomie 1941 i 1942 r. powstał mit Wielkiej Chorwacji i Wielkiej Serbii. Ich zwolennicy gotowi byli zjednoczyć się z każdym, by zahamować rozprzestrzenianie się komunizmu. W Serbii powstał wielki chaos partyzancki. Oddziały różnych opcji politycznych współpracowały ze sobą, z Niemcami, Włochami, ale też wzajemnie ze sobą walczyły. Mihailović walczył przeciwko chorwackim ustaszom ale też przeciw niemieckiemu Wehrmachtowi. Rozpoczął współpracę z włoskimi wojskami okupacyjnymi (podpisał formalne porozumienie o wzajemnym nieatakowaniu), a nawet spotkał się z liderem komunistów - Tito. Natychmiast po spotkaniu Mihailović rozpoczął przygotowania do rozprawy z partyzantami Tity, potajemnie spotykając się z hitlerowcami. Zapewniał tych drugich, że jego celem nie jest walka przeciwko okupantom i że nigdy nie zawiąże z komunistami porozumienia. Ostatecznie do współpracy z Niemcami nie doszło ze względu na ich żądania kompletnej kapitulacji czetników. Mihailović miał też problemy z kontrolą czetników, wiele ich grup popełniało zbrodnie na ludności cywilnej i dokonywało czystek etnicznych, ukrywał tę sytuację przed Brytyjczykami i rządem Jugosławii na uchodźstwie. Ideologia czetników obejmowała pojęcie Wielkiej Serbii, zgodnie z którą Serbia miała stać się obszarem jednorodnym etnicznie. Czetnicy prowadzili politykę terroru, w celu wypędzenia z Serbii grup nieserbskich. Na wiosnę 1942 r., Mihailović w swoim dzienniku napisał o tym, że z kraju należy pozbyć się mniejszości muzułmańskiej, miało się to odbyć poprzez exodus muzułmanów do Turcji lub innego kraju. W 1941 r. Mihailović wydał instrukcję, według której czetnicy mieli oczyścić terytorium Serbii z ludności nieserbskiej. Według niektórych historyków, instrukcja ta została w rzeczywistości sfałszowana przez innego czetnickiego dowódcę, którego wielkoserbski program polityczny nie uzyskał poparcia innych narodów Jugosławii. W 1943 r. za głowę Mihailovicia i Tity (żywych lub umarłych) niemieckie władze okupacyjne wyznaczyły nagrodę. Na konferencji w Teheranie (grudzień 1943) Wlk. Brytania była zmuszona, pod naciskiem Stalina i przy braku poparcia prezydenta Roosvelta, do rezygnacji z planów inwazji na kontynent europejski z basenu Morza Śródziemnego na Bałkanach. Zadecydowano o utworzeniu drugiego frontu we Francji. Wobec jednoczesnego ustalenia granic stref okupacyjnych na terenie Niemiec i wykluczenia zasady wspólnej okupacji oznaczało to, że cała Europa Środkowo-Wschodnia znalazła się w strefie strategicznej Armii Czerwonej i w konsekwencji – w powojennej strefie wpływów Związku Sowieckiego. Stalin powiedział wtedy jugosłowiańskiemu komuniście, późniejszemu dysydentowi Dżilasowi słynne zdanie: "nasz ustrój sięgnie tak daleko, jak daleko dojdą nasze armie". W konsekwencji postanowień teherańskich Wlk. Brytania ograniczyła, a następnie wstrzymała pomoc wojskową (zrzuty sprzętu, materiałów wybuchowych i amunicji) i doradztwo dla czetników, zaś Churchill zalecił wiosną roku 1944 królowi Jugosławii Piotrowi szukanie porozumienia z komunistami Tity. Król podjął wysiłki dla stworzenia rządu koalicyjnego z udziałem komunistów. W maju 1944 r. Mihailović został zdymisjonowany przez króla ze stanowiska ministra wojny i stanowiska dowódcy armii Jugosławii. Król, szantażowany przez Brytyjczyków, we wrześniu 1944 r. w przemówieniu nadanym z Londynu wezwał poddanych, by wsparli armię marszałka Tity. Jednocześnie na stanowisko dowódcy oddziałów wyzwoleńczych został mianowany sam Tito.

W tym czasie na terytorium Jugosławii wkraczały wojska sowieckie. Generał Mihailović nie złożył broni. Jego oddziały walczyły dalej w Czarnogórze, Bośni, Dalmacji, Serbii, dziesiątkowane przez oddziały sowieckie, Bułgarów, ustaszów i partyzantów Tity. Próby podejmowania współpracy Mihailovicia z Sowietami skończyły się tak jak w Polsce współpraca Sowietów z Armią Krajową. Pomimo powołania w marcu 1945 r. formalnie koalicyjnego rządu, którego premierem został Tito, polityka króla nie powstrzymała przejęcia władzy w Jugosławii przez komunistów – ostatecznie został pozbawiony władzy przez zdominowaną przez komunistów Skupštinę 29.10.1945 r., poprzez proklamację Socjalistycznej Federacyjnej Republiki Jugosławii. Na terenie kraju jeszcze do początków 1946 r. trwały starcia czetników Mihailovicia z oddziałami Tity. Mihailović kontynuował walkę również po przejęciu władzy w Jugosławii przez komunistów, po odsunięciu króla Piotra II. Oddziały Mihailovicia topniały. Odchodzący ostatni amerykańscy oficerowie łącznikowi proponowali mu wyjazd z Jugosławii. Generał odmówił. W marcu 1946 r. został schwytany przez oficerów bezpieczeństwa, przebranych w mundury brytyjskich lotników. W procesie został oskarżony o kolaborację z Niemcami i zbrojne wspieranie działań okupantów. Proces zakończył się po siedmiu dniach. 17.07.1946 r. został rozstrzelany przez pluton egzekucyjny, który na jego trumnę rzucił butelkę z płynem zapalającym. Jako ten, który ocalił około 500 lotników i spadochroniarzy amerykańskich, Mihailović został pośmiertnie odznaczony przez prezydenta USA Trumana w 1948 r. amerykańską Legion of Merit, „za wkład w zwycięstwo koalicji antyhitlerowskiej". Departament stanu USA zażądał nadania najwyższego stopnia tajności temu odznaczeniu, „aby nie psuć stosunków z Tito”. W 2004 r., pod wpływem działań Vuka Draškovicia, opozycjonisty z czasów Tity, parlament Serbii przyjął uchwałę akceptującą dobrą wolę ruchu czetnickiego. We wrześniu 2010 r. przed Sądem Najwyższym rozpoczął się proces rehabilitacyjny Mihailovicia. 14.05.2015 r. wydany został wyrok rehabilitujący.

Po wojnie Jugosławia stała się komunistycznym państwem, w którym Serbia utrzymała status republiki dominującej. Serbia nie miała już Macedonii, ale utrzymała Kosowo i Wojwodinę, które stały się regionami autonomicznymi. Podczas autorytarnych rządów Tito bezwzględnie zwalczano pojawiające się ruchy separatystyczne. Sam Tito zdawał sobie sprawę z możliwości rozpadu państwa. W ostatnich latach życia próbował stworzyć system gwarantujący utrzymanie jedności Jugosławii po jego śmierci, mogący powstać dzięki równouprawnieniu narodów. Pod koniec życia Tito dążył do polepszenia pozycji najsłabszych republik wchodzących w skład Jugosławii: Bośni i Hercegowiny, Czarnogóry, Kosowa, Macedonii i Wojwodin. Nowy podział nie przyniósł spodziewanego efektu. W przypadku Kosowa i Serbii doszło do rozbudzenia wzajemnej niechęci oraz spadku wymiany handlowej pomiędzy republikami. Po śmierci Tity (1980) publicznie zaczęto spekulować na temat rozpadu Jugosławii. Oczywiście Jugosławia rozpadła się przede wszystkim w wyniku problemów gospodarczych dysfunkcjonalnej planowej gospodarki socjalistycznej. Po konflikcie ze Związkiem Sowieckim Jugosławia Tity stała się państwem niezaangażowanym. Pomimo utrzymania systemu komunistycznego w latach 50-tych była wspomagana finansowo przez zachodnie subsydia, a następnie przez pożyczki. W 1971 r. zadłużenie zagraniczne wynosiło 4 mld. USD, w 1974 r. - 6,6 mld. USD, a w 1978 r. - ok. 11 mld. USD. Europa Zachodnia zaprzestała pożyczania pieniędzy państwom bloku komunistycznego pod koniec 1981 r. po wprowadzeniu stanu wojennego przez Jaruzelskiego w Polsce. Po śmierci Broz Tity dług osiągnął 20,5 mld. USD (1983) i wciąż rósł. W drugiej połowie lat 80-tych pogłębił się kryzys gospodarczy w Jugosławii – PKB spadał, zadłużenie zagraniczne oraz inflacja wzrosły, a dysproporcje wśród poszczególnych republik pogłębiły się. W latach 1980–1983 ceny dóbr konsumpcyjnych wzrastały średnio o 36%, a w 1984 o 67%. W 1984 r. co czwarty obywatel Jugosławii żył poniżej progu ubóstwa. Próby zapobiegnięcia kryzysowi gospodarczemu poprzez zaciągnięcie obwarowanych surowymi warunkami pożyczek finansowych od MFW, spełzły na niczym, gdyż Jugosławia pozostała przy nieefektywnej gospodarce centralnie planowanej. Sytuację polityczną pogorszył upadek firmy Agrokomerc. Upadek firmy kosztował gospodarkę Jugosławii około pół miliarda dolarów. Dla Serbów upadek Agrokomercu był dowodem na fiasko decentralizacji Jugosławii, a dla pozostałych republik argumentem, że była niedostateczna. Obok pogłębienia kryzysu politycznego Agrokomerc przyczynił się do upadku ideologii marksistowskiej wśród mieszkańców Słowenii i Chorwacji. W marcu 1989 r. znowelizowana została konstytucja. Zgodnie z nowymi poprawkami Kosowo i Wojwodina utraciły autonomię. Uchwalenie poprawek do konstytucji wywołało niepokoje w innych republikach (zwłaszcza w Słowenii i Chorwacji). W międzyczasie doszło do hiperinflacji, która osiągnęła poziom 2500%. Analiza procesów inflacyjnych w Jugosławii w latach 80. prowadzi do wniosku, że istotnym ich czynnikiem sprawczym był mechanizm „szoków" i dostosowań. Polegał on na tym, że zastosowanie określonych środków polityki gospodarczej uruchamiało procesy dostosowawcze, prowadzące do wyraźnego przyspieszenia inflacji. Istotnym źródłem tych „szoków" były dewaluacje dinara, szczególnie w latach 1980 i 1983-1985 oraz po 1987 r. Stanowiły one wówczas podstawowy czynnik stymulujący wzrost cen oraz podaży pieniądza. Wyższa stopa inflacji była niezbędna do uzyskania obniżki płac realnych. Stopa ta powodowała realną deprecjację waluty krajowej. Z kolei okresowe próby przywrócenia realnej wartości płac wywoływały dalszą intensyfikację procesów inflacyjnych. Dewaluacje powodowały też, że zarówno Narodowy Bank Jugosławii (NBJ), jak i przedsiębiorstwa mające zobowiązania dewizowe, ponosiły z tego powodu straty finansowe. Skłaniało to NBJ do prowadzenia wyraźnie dostosowawczej polityki monetarnej, a tym samym pobudzania dalszego wzrostu inflacji. Kolejnym kanałem oddziaływania dewaluacji dinara na poziom inflacji krajowej były znaczne depozyty dewizowe istniejące w jugosłowiańskim systemie finansowym. Źródłem dewiz była liczna diaspora mieszkająca w Europie Zachodniej. Ułatwiały one substytucję walutową i tym samym przyczyniały się do wzrostu szybkości obiegu pieniądza, a także wywoływały niepożądane efekty po stronie konsumpcji (jej zwiększanie przez posiadaczy depozytów). Depozyty te stawały się po kolejnych dewaluacjach dinara dodatkowym źródłem wzrostu popytu krajowego i poziomu cen. Istotną rolę odegrała w tym względzie także polityka cen prowadzona przez rząd w latach 80-tych. Polegała ona na zamrażaniu cen lub zacieśnianiu kontroli ich wzrostu, zazwyczaj jako reakcji na zwiększenie stopy inflacji. Powodowało to usztywnienie relacji cen i ograniczało cenowe skutki dewaluacji prawie wyłącznie do podnoszenia ogólnego poziomu cen w kraju. Poza zmianami kursu walutowego istotnym źródłem „szoków" inflacyjnych dla gospodarki były też podwyżki płac. Przykładowo, w 1986 r. przeprowadzone ze względów politycznych (zjazd partii komunistycznej) znaczne podwyżki płac były głównym czynnikiem inflacjogennym. Istotny wpływ na poziom inflacji w Jugosławii miały też zmiany poziomu płac o charakterze dostosowawczym w stosunku do rosnących kosztów utrzymania. Początkowo zasady dokonywania takich zmian nie były dokładnie określone. Jednak począwszy od 1987 r. obowiązywały bardziej precyzyjne ustalenia w tym zakresie, zbliżone do indeksacji, choć nie określające wyraźnie np. częstotliwości, z jaką korekty płac powinny być przeprowadzane. W miarę nasilania się procesów inflacyjnych częstotliwość ta — podobnie jak w innych krajach o wysokiej stopie inflacji — wzrastała. Wystąpiło też inne, typowe dla takich krajów zjawisko, a mianowicie w drugim półroczu 1989 r. za punkt odniesienia dla dostosowań płacowych przyjęto kurs dinara w stosunku do marki zachodnioniemieckiej. Przedstawiony wyżej mechanizm „szoków" i dostosowań w połączeniu z bierną polityką monetarną wydaje się w pełni tłumaczyć procesy inflacyjne w Jugosławii. Recepta na stabilizację, jak wynika z tego mechanizmu, jest prosta: zamrożenie kursu walutowego, płac i cen w połączeniu z restrykcyjną polityką monetarną. Środki te nie rozwiązałyby jednak problemu fundamentalnej nierównowagi gospodarki jugosłowiańskiej, której przejawem jest istnienie wielu państwowych przedsiębiorstw deficytowych. Poprawa ich sytuacji finansowej przez same tylko zamrożenia cen i płac, nawet gdyby miały one doprowadzić do redukcji płac realnych, nie jest możliwa. W tym samym czasie w Polsce Leszek Balcerowicz zastosował wszystkie te mechanizmu przy transformacji gospodarki polskiej, która została brutalnie skonfrontowana z gospodarką rynkową. Polska odniosła wyjątkowy sukces. W b. Jugosławii nikt nawet nie pomyślał o jakichkolwiek reformach, mimo drastycznego pogarszania się sytuacji finansowej firm państwowych nikt nie przedstawił programu ich prywatyzacji. Zamiast tego tolerowano straty firm państwowych, które pokrywane były bezpośrednimi transferami od przedsiębiorstw osiągających zysk, z transferów pośrednich (dokonywanych przez budżet państwa) oraz z kredytów krajowych i zagranicznych. Dewaluacja dinara jeszcze zwiększyła obciążenia finansowe z tytułu zaciągniętych kredytów zagranicznych (80% całości zadłużenia zagranicznego Jugosławii przypadało na przedsiębiorstwa). Źródłem subsydiowania firm państwowych były też niskie, bardzo realnie ujemne stopy procentowe. Generalnie szacuje się, że taka polityka obniżyła PKB Jugosławii nawet o 15%. Niskie stopy nakręcały popyt na kredyt w całej niezrównoważonej gospodarce, co nakręciło jeszcze inflację. Gdy popyt na tanie kredyty przewyższa podaż, pojawiają się na ogół różne formy ich racjonowania, np. przez zastosowanie pułapów kredytowych. To właśnie było jedną z istotnych przyczyn gwałtownego rozwoju w drugiej połowie lat 80-tych w Jugosławii kredytów udzielanych sobie wzajemnie przez przedsiębiorstwa - kolejnej aberracji gospodarki komunistycznej, której owoce doświadczaliśmy też w PRL. Oprocentowanie tych kredytów, choć różne w przypadku poszczególnych przedsiębiorstw, było przeciętnie wyższe od bankowego. Rozwój tego rodzaju działalności kredytowej wiązał się także z istnieniem innych czynników. Przykładowo, przedsiębiorstwa produkujące na eksport, mające prawo do preferencyjnych kredytów bankowych, mogły z nich korzystać bez względu na swoje rzeczywiste potrzeby, co umożliwiało im udostępnianie (z zyskiem) zdobytych tą drogą środków przedsiębiorstwom nie uprzywilejowanym. Kompletnie nieprzejrzysty stał się też budżet federacji oraz finanse publiczne. Formalnie długu publicznego (ani krajowego, ani zagranicznego) nie było. W rzeczywistości deficyt był ogromny, tylko że miał on charakter ukryty i nie był oficjalnie rejestrowany. Np. pomijano przy obliczaniu budżetu wydatków składających się na tzw. quasi-fiskalny deficyt banku centralnego. Źródłem tego deficytu były subsydia przyznawane określonym sektorom gospodarki w formie selektywnych kredytów (przyznawano je np. na finansowanie eksportu i rolnictwa) oraz straty finansowe rejestrowane w bilansie NBJ ponoszone w związku z niekorzystnymi zmianami kursu walutowego. Jakość ówczesnych statystyk pozostawała wiele do życzenia, najprawdopodobniej były fałszowane.

W warunkach kompletnego upadku gospodarki Słowenia i Chorwacja podkreślały kwestie swojego udziału w finansowaniu federacji, który przewyższał udział innych republik (w 1989 r. na Słowenię przypadało ok. 35% łącznej krajowej produkcji przemysłowej i ok. 25% całego eksportu). Reformy gospodarcze premiera Jugosławii Mukilica nie przyniosły efektu. Wkrótce ustąpił, a jego miejsce zajął Chorwat Ante Marković. W celu ratowania gospodarki Marković przeprowadził wymianę pieniędzy, powołał giełdę oraz banki komercyjne. Dzięki tym działaniom udało mu się uzyskać pomoc zagraniczną. Reformy Markovicia nieznacznie poprawiły stan gospodarki Jugosławii. Jednocześnie zmiany w gospodarce doprowadziły do upadku wielu przedsiębiorstw oraz skokowego wzrostu bezrobocia. Śmierć Tity oraz rewolucje w wielu krajach Europy Środkowo-Wschodniej zachwiały spójnością federacji jugosłowiańskiej. W wyborach parlamentarnych 1990 r. (pierwszych demokratycznych po II Wojnie Światowej) w większości republik zwyciężyły niekomunistyczne ugrupowania narodowe (komuniści wygrali tylko w Serbii i Czarnogórze). W Serbii wygrała Serbska Partia Socjalistyczna (SPS), złożona z niedawnych komunistów. SPS rozpoczęła transformację polityczną i gospodarczą.

Poszczególne społeczności w Jugosławii żyły we wzajemnej nieufności do siebie już dużo wcześniej. W 1974 r. jeszcze za życia Tity uchwalona została nowa konstytucja. Zwiększała ona uprawienia okręgów autonomicznych Kosowa i Wojwodiny oraz wprowadzała m.in. zasadę jednomyślności przy podejmowaniu ważniejszych decyzji centralnych. Z tego powodu nowe zapisy skrytykowali Serbowie. Sprzeciwiali się oni konstytucji ze względu na niezachowanie równoprawnego statusu przedstawicieli narodu serbskiego w innych republikach. W wyniku decentralizacji Serbowie w Chorwacji oraz w Bośni i Hercegowinie znaleźli się w gorszej sytuacji od Chorwatów i Muzułmanów mieszkających w tychże republikach. Po 1974 r. zaczęły odradzać się idee narodowe w społeczeństwach wchodzących w skład federacji. Procesy te przyspieszyło złagodzenie cenzury i ożywienie badań historycznych poszczególnych nacji, a następnie również kryzys gospodarczy i polityczny. Zjawiska te uwydatniły się zwłaszcza w Serbii, gdzie nastąpiło odrodzenie mitów odwołujących się do historii i tradycji państwa serbskiego. Dużą popularnością cieszyły się opowieści Dobricy Ćosicia dotyczące serbskiej martyrologii. Ćosić zajmował się głównie rewizją historii XX w. i określaniem roli Serbów w owym czasie. Ideę utworzenia państwa serbskiego utrudniało rozproszenie Serbów po całej Jugosławii. Idealistyczne plany zakładały zjednoczenie Serbów w ramach jednego państwa (Wielkiej Serbii). Pierwszym propagatorem Wielkiej Serbii był Vojislav Šešelj, Serb z Sarajewa, postkomunista, aresztowany w 1984 r. za nawoływanie do podziału Bośni między Chorwatów i Serbów. Obok próby utworzenia niepodległej Serbii kosztem okrojenia sąsiednich republik, część serbskiego społeczeństwa sugerowała również utrzymanie państwa jugosłowiańskiego. Drugie stanowisko reprezentował Slobodan Milošević, przywódca serbskich komunistów. W latach 1991–1995, w społeczności Serbów, ścierały się obie koncepcje. Utworzenie Federalnej Republiki Jugosławii (nazywanej również „Nową Jugosławią” lub „Trzecią Jugosławią”) stanowił faktyczny przejaw wdrażania idei jugoslawizmu, idei zjednoczenia wszystkich narodów Słowian Południowych w ramach jednego państwa. Prawdopodobnie w środowisku Miloševicia koncepcja Wielkiej Serbii została przyjęta na początku 1991 roku. Już od początku lat 70-tych Serbia miała spore problemy z Albańczykami w Kosowie. Złe relacje doprowadziły do odrodzenia serbskiego nacjonalizmu. Konflikt między Serbami a Albańczykami miał związek z bitwą pod Kosowym Polu - jednym z najważniejszych wydarzeń w serbskiej świadomości historycznej. Bitwa zakończyła się pokonaniem armii serbskiej przez wojska tureckie. Wydarzenie to, na przestrzeni wieków, rozbudowano o nowe elementy i przekuto w mit narodowy. Starcie to miało miejsce w Kosowie i tam również znajdowały się średniowieczne stolice Serbii. Serbowie wykorzystywali owe fakty do usankcjonowania swojego prawa do Kosowa. W latach 70-tych, w Kosowie miały miejsce albańskie manifestacje i demonstracje, w których uczestnicy domagali się poszanowania swoich praw jako mniejszości narodowej, a także zwiększenia ich udziału w polityce republiki. W owym czasie władze Federacji Jugosłowiańskiej ignorowały problem Kosowa. Wprowadzano tylko doraźne środki w postaci aresztowania Albańczyków oskarżanych o separatyzm. Wraz z ewolucją dążeń Albańczyków Serbowie zaczęli postrzegać rosnący wpływ autonomii za duży problem. Na początku lat 80-tych odnotowano dużą liczę imigrantów serbskich i albańskich wyjeżdżających z Kosowa. Ok. 70–80 tys. Serbów opuściło Kosowo w obawie przed prześladowaniami, ale ludność mogła emigrować w wyniku bardzo złej sytuacji gospodarczej. W 1981 r. w stolicy Kosowa Prištinie, wybuchł protest studentów przeciwko złym warunkom mieszkalnym w tamtejszym kampusie uniwersyteckim. Protest przekształcił się w demonstrację uliczną. Następnie miał miejsce protest robotniczy spacyfikowany przez wojsko. Po opanowaniu sytuacji Serbowie rozpoczęli antyalbańską propagandę. Zaczęto powszechnie głosić, iż celem Albańczyków z Kosowa jest uniezależnienie się od Belgradu oraz przyłączenie regionu do Albanii. Antyalbańska propaganda podsyciła nienawiść Serbów do mieszkańców Kosowa. Serbowie, będący tamże w mniejszości, czuli się dyskryminowani przez muzułmańskich Albańczyków. Niechęć mieszkańców Kosowa do władzy w Belgradzie podsycały akty terrorystyczne przeprowadzane przez albańskich radykałów. Po stronie serbskiej można było słyszeć oskarżenia o, kierowanej przez Envera Hodżę, agenturze albańskiej. W latach 1985, 1987 i 1988 dochodziło do zamieszek w Kosowie. Albańczycy domagali się uwolnienia działaczy partyjnych narodowości albańskiej, oskarżanych przez Belgrad o wzniecanie niepokojów. Przełom nastąpił w 1987 r., kiedy to Slobodan Milošević objął przywództwo w Związku Komunistów Jugosławii. Zaraz pojechał do Prištiny z kosowskimi komunistami. Podczas spotkania doszło do starcia między kosowską milicją a miejscowymi Serbami, chcącymi wykorzystać spotkanie do nagłośnienia swoich problemów. W czasie walk milicjanci bili Serbów pałkami, a Serbowie rzucali kamieniami. Wtedy Milošević wyszedł do manifestujących Serbów i krzyczał: "Nikt nie ma prawa was bić". Do kolejnych zamieszek w Kosowie doszło już wkrótce, a w 1989 r. wprowadzono stan wyjątkowy oraz aresztowano szefa albańskich komunistów. W tym samym czasie Milošević organizował kolejne serbskie demonstracje. Jesienią 1989 roku Słowenia oraz Chorwacja zezwoliły na działalność niekomunistycznych partii politycznych. Najsilniejszym ugrupowaniem w Słowenii stała się Demokratyczna Opozycja Słowenii (DEMOS, której liderem był Milan Kučan) – koalicja różnych, mniejszych partii, środowisk i ugrupowań, dążących do uzyskania niepodległości i rozpoczęcia integracji z Europą Zach. Podobne dążenia były widoczne też w Chorwacji (tutaj główną postacią był Franjo Tudjman) oraz w Bośni i Hercegowinie (z liderem Aliją Izetbegoviciem). W lipcu 1990 r. parlament Słowenii przyjął deklarację niepodległości, która w grudniu zostałą potwierdzona w referendum (89% głosowało za niepodległością). Reakcją Miloševicia było powstawanie formacji paramilitarnych pod jego bezpośrednią kontrolą. Jedną z nich byłą Serbska Straż Ochotnicza dowodzona przez słynnego mordercę Željko Ražnatovicia - lepiej znanego pod pseudonimem Arkan. Milošević przejął również kontrolę nad Serbskim Ruchem Czetników, reaktywowanym przez Šešelja. W 1990 r. proklamował serbski region autonomiczny w Krajinie, co sprowokowało starcia pomiędzy chorwacką milicją a Serbami. Do zamieszek zaczęło dochodzić także w Slawonii. Pomimo zniesienia stanu wyjątkowego w Kosowie sytuacja w okręgu nie uległa zmianie. W 1990 r. parlament Kosowa ogłosił niepodległość od Serbii. Reakcją Serbów było rozwiązanie kosowskiego parlamentu, co nasiliło kryzys polityczny. Jedynymi republikami domagającymi się utrzymania federacji były Serbia oraz Czarnogóra. W 1991 r., w Belgradzie, odbyły się demonstracje przeciwko nacjonalistycznej polityce, które zostały rozpędzone przez siły bezpieczeństwa i wojsko.

Rozpad Jugosławii przyspieszyły też czynniki zewnętrzne. Początkowo państwa zachodnie popierały utrzymanie jedności Jugosławii, jednakże wkrótce te stanowiska uległy zmianie. W marcu 1991 r. EWG, OBWE i amerykański sekretarz stanu, James Baker, zaapelowali o pokojowe zażegnanie konfliktu. Baker dodał, że USA nie uznają żadnych jednostronnych ruchów separatystycznych. W kwietniu stanowisko Europy Zach. uległo zmianie. Państwa EWG uznały niepodległość Słowenii i Chorwacji w styczniu 1992 r., a w kwietniu 1992 r. EWG i USA uznały niepodległość Bośni i Hercegowiny. Federalna Republika Jugosławii oficjalnie ogłosiła, że ingerencja EWG oraz Watykanu stanowi „akt agresji przeciwko Jugosławii”. Podczas wojny w Bośni Grecja, Bułgaria i Rosja oficjalnie popierały Serbię. Sytuacja w "kotle bałkańskim" nie uspokoiła się, wręcz przeciwnie. Po wyjściu Słowenii i Chorwacji z federacji Jugosławii Krajina (w większości zamieszkana przez Serbów) ogłosiła secesję, na co Tudjman oskarżył Serbów o zepchnięcie Jugosławii na krawędź wojny domowej. I tak się też stało. Dwa dni po ogłoszeniu niepodległości, Słowenię zaatakowała armia serbska (tzw. wojna dziesięciodniowa). Serbowie tłumaczyli, że zaatakowali Słowenię w celu ochrony granicy państwowej i zapobiegnięciu niepodległości Słowenii, która mogłaby zachęcić pozostałe republiki do usamodzielnienia się. Jugosławia, spodziewając się niewielkiego oporu ze strony Słoweńców, nie wysłała wszystkich swoich sił federalnych. Siły jugosłowiańskie liczyły 22 tys. osób, a słoweńskie 35 tys. żołnierzy, wchodzących w skład utworzonej przez rząd Słowenii Siły Obrony Terytorialnej, i 10 tys. policjantów. Opór ludności cywilnej oraz zaciętość sił obrony terytorialnej i policji słoweńskiej zaskoczyły armię federacji, która została wyparta ze Słowenii. Wojna zakończyła się porażką sił zbrojnych federacji. Szybkie podpisanie traktatu pokojowego wynikało z braku mniejszości serbskiej w Słowenii.

W czerwcu 1991 r. armia jugosłowiańska zaatakowała Chorwację. Początkowe incydenty zbrojne przerodziły się szybko w regularną wojnę. Dysponująca przewagą techniczną armia federalna, wspierana przez Serbów z Krajiny i Slawonii odnosiła duże sukcesy. Oficjalnym powodem zaatakowania Chorwacji była obrona integralności państwa, jednak z czasem głównym celem agresji stała się obrona Serbów. Początkowo wśród żołnierzy federacji byli zarówno żołnierze serbscy i chorwaccy, jednak po zmianie celu Chorwaci dezerterowali z wojska. W sierpniu 1991 r. 36 tys. żołnierzy armii jugosłowiańskiej i serbskich sił paramilitarnych zaatakowały Vukovar. Miasta broniło 1800 bojówkarzy należących do Gwardii Narodowej. 18 listopada siły serbskie wkroczyły do miasta. Według szacunków straty poniesione przez Chorwatów w Vukovarze wyniosły ok. 3,5 tys. ludzi (zarówno członków Gwardii Narodowej, jak i uzbrojonych cywili oraz rannych wymordowanych w szpitalu), podczas gdy po stronie serbskich sił paramilitarnych zginęło 4 tys. żołnierzy. Około 200 osób zamordowano w pobliskim obozie Ovčara, 50 przewieziono do nieznanego miejsca, gdzie ślad po nich zaginął. Ponadto Serbowie wywieźli kilka tysięcy mieszkańców Vukovaru do innych obozów, gdzie poddawali ich torturom podczas przesłuchań. W październiku 1996 r. Międzynarodowy Trybunał Karny dla byłej Jugosławii potwierdził, że w Ovčarze pochowano ciała pacjentów z vukovarskiego szpitala. Do 2007 r. ekshumowano 1982 ciała ofiar oblężenia miasta (z czego 200 w Ovčarze). Nieznany jest los 486 zaginionych podczas ofensywy Serbów. Mordami w Ovčarze kierował burmistrz Vukovaru – Dokmanović. We wrześniu 1991 r. ONZ nałożyła embargo na broń do Jugosławii, ale wkrótce Serbowie nasilili ofensywę na wschodzie Chorwacji oraz zaatakowali Dubrovnik. W grudnia 1991 r. proklamowano powstanie Republiki Serbskiej Krajiny. Dalsze zaostrzanie konfliktu zostało zahamowane przez międzynarodowe mediacje (lorda Caringtona, Vance'a, van den Broeka i innych). Przyjęto kilkanaście porozumień pokojowych, które zrywano zaraz po ich podpisaniu. W 1992 r. na terenie b. Jugosławii pojawiły się siły pokojowe na mocy rezolucji RB ONZ w celu zapobieżenia eskalacji konfliktu w regionie. To chyba miał na myśli Kaczyński ogłaszając w Kijowie plan rozmieszczenia sił pokojowych NATO w Ukrainie, zapomniał tylko, że w tym przypadku nie może być mowy o uchwaleniu rezolucji RB ONZ, gdyż jej członkiem jest Rosja z blokującym prawem głosu. W maju 1995 r. Chorwaci zaatakowali Slawonię, w odwecie Serbowie ostrzelali Zagrzeb. W sierpniu 1995 r. Chorwaci zaatakowali Krajinę. Podczas starć obie strony dopuszczały się mordów na ludności cywilnej. W wyniku wojny serbsko-chorwackiej po obu stronach zginęło ok. 10 tys. osób (licząc żołnierzy i osoby cywilne). 3 tys. uznano za zaginione. Swoje domy opuściło ok. 380 tys. Chorwatów i 120 tys. Serbów. Po zakończeniu wojny większość Serbów została w Serbii lub w Bośni i Hercegowinie. Żołnierze chorwaccy dopuszczali się grabieży, gwałtów i rozstrzeliwań cywilów. Po zakończeniu walk podpalano serbskie domy, by uniemożliwić powrót ich mieszkańców. PKB w Chorwacji podczas wojny zmniejszył się o połowę, z 16 mld. w 1991 r. do 8 mld. USD w 1995 r. Zniszczonych zostało kilkaset zabytków, budynków użyteczności publicznej, zespół urbanistyczny w Dubrowniku i cały Vukovar. Wojnę zakończył układ pokojowy w Dayton w listopadzie 1995 r. W 1997 r. Milošević został prezydentem bardzo już okrojonej federacji Jugosławii. W 1998 r. wojska serbskie ponownie rozpoczęły działania wojenne przeciwko Albańczykom mieszkającym w Kosowie. Bezpośrednią przyczyną kolejnej wojny na Bałkanach była obawa o ogłoszenie secesji przez Albańczyków. Po odrzuceniu przez Miloševicia w styczniu 1999 r. kolejnej międzynarodowej mediacji NATO rozpoczęło bombardowanie Serbii i Czarnogóry (marzec-czerwiec 1999) - m.in. zniszczony został budynek serbskiego MON w Belgradzie. Działania NATO doprowadziły do wycofania sił serbskich z Kosowa.

Milošević utracił władzę w wyniku wyborów prezydenckich w październiku 2000 r. Postkomuniści zostali odsunięci od władzy po wyborach parlamentarnych w grudniu 2000 r. Serbowie mieli dosyć Miloševicia po interwencji NATO i ponownym wybuchu hiperinflacji. Zwolennicy Miloševicia próbowali jeszcze doprowadzić do drugiej tury wyborów, ale po masowych protestach ponad miliona Serbów, którzy chcieli zająć budynek Skupštiny ich szef uznał w końcu wyniki I tury i podał się do dymisji. W marcu 2002 r. Serbia i Czarnogóra podpisały porozumienie tworzące federację dwóch republik w miejsce Jugosławii. W 2003 r. w zamachu przeprowadzonym przez mafię zginął premier Serbii Zoran Djindjić, który w 2001 r. przekazał Miloševicia w ręce Międzynarodowego trybunału w Hadze. Marionetkowa Jugosławia rozpadła się ostatecznie w 2006 r., kiedy Czarnogóra ogłosiła niepodległość. W 2008 r. jednostronną deklarację niepodległości ogłosiło Kosowo. Sam Milošević zmarł w 2006 r. w haskim więzieniu, a jego proces został umorzony. W styczniu 2014 r. Serbia została oficjalnym kandydatem do Unii Europejskiej, a w 2017 r. kolejne wybory prezydenckie wygrał nowy silny człowiek Serbii - Aleksandar Vučić. Jego zwycięstwo spotkało się z niezadowoleniem dużej części społeczeństwa i wywołało protesty pod zarzutem sfałszowania wyborów. Nowym premierem została Ana Brnabić.

Serbia była jedną z najbardziej gospodarczo rozwiniętych republik byłej Jugosławii. Po podpisaniu Układu w Dayton PKB w Serbii wzrastało w skali 5% rocznie w latach 1995–1998. Zadłużenie zagraniczne zaczęło spadać, rozpoczęto nawet tak niepopularną w b. Jugosławii oraz opanowano inflację. Po wybuchu wojny w Kosowie Serbia znalazła się ponownie w głębokim kryzysie gospodarczym. Straty i koszty oszacowano na 30–50 mld USD. Część infrastruktury przemysłowej zniszczyły naloty lotnictwa NATO. W 1999 r. PKB na mieszkańca spadło o 46% w porównaniu do 1998 r., podczas gdy produkcja przemysłowa zmniejszyła się o 44%. Bezrobocie w 1999 r. osiągnęło 33% (wzrost z 25% w 1998). W 2001 r. rozpoczęto reformy wolnorynkowe. Rozwój gospodarczy trwał do kryzysu finansowego w 2008 r. W latach 2001–2008 średnie tempo wzrostu PKB wynosiło 5,9%. Wzrost gospodarczy sprawił, że zmniejszyła się determinacja władz serbskich do wdrożenia reform. Wybuch kryzysu gospodarczego uwidocznił brak reform strukturalnych i spowodował drastyczny spadek inwestycji zagranicznych, które napędzały wzrost gospodarczy. W 2014 r. spadek PKB wyniósł 1,8%, a 2015 roku PKB wzrosło o 0,8%. Bezrobocie w 2008 roku wyniosło 13,6%. Do 2014 r. wzrosło do 18,9%. Według danych Banku Światowego w 2014 r. 14,5% mieszkańców żyło poniżej progu ubóstwa - to jeden z najgorszych wyników w Europie. Restrukturyzacja nierentownych przedsiębiorstw oraz zwolnienia w administracji były - podobnie jak w końcowych latach b. komunistycznej Jugosławii - odwlekane w czasie. Finansowanie tych sektorów spowodowało szybki wzrost długu publicznego, który w 2015 r. wynosił 75% PKB (w 2008 r. wynosił 28,6%). Nowa premier Ana Brnabić szybko wzięła się do pracy i zaczęła wprowadzać dawno konieczne liberalne porządki w gospodarce. Jej reformy szybko przyniosły rezultaty. Gospodarka powróciła na szybką ścieżkę wzrostu. Pod koniec 2021 r. dług publiczny Serbii spadł do 56,5% PKB, poziomie sporo niższym niż oczekiwano, a PKB wzrosło o 7,5% - co było najwyższym poziomem wzrostu gospodarczego w Europie (dane Banku Światowego). W 2022 r. wzrost ma być jeszcze wyższy. Tak wysoki wzrost przełożył się także na wzrost wpływów budżetowych, dzięki czemu bank centralny Serbii mógł zwiększyć swoje rezerwy o 1/3 (zakupiono 12 t złota). Najbardziej do wzrostu gospodarczego przyczynił się handel (wzrost o 17%), sektor budowlany (wzrost o 15,8%) oraz sektor IT (wzrost o 13,7%). Polepszył się też klimat inwestycyjny, w 2021 r. wartość bezpośrednich inwestycji zagranicznych wzrosła o 3,4 mld. EUR, co w istotny sposób pokrywało deficyt na rachunku bieżącym. W przeciwieństwie do wielu krajów UE wzrost gospodarczy nie był okupiony nadmiernym wzrostem inflacji, która wyniosła 4,2% (2021), co oznacza, że miał on charakter dosyć zrównoważony. Brnabić jest technokratką o dużym doświadczeniu zawodowym w pracy w organizacjach międzynarodowych, która koncentruje się przede wszystkim na gospodarce, politykę zostawia swojemu patronowi - prez. Vučiciowi. Zmieniła strukturę i model serbskiego wzrostu gospodarczego, ograniczyła dług jako główną siłę napędową gospodarki jeszcze dekadę wcześniej i oparła jej fundamenty na produkcji, inwestycjach i innowacjach. Brnabić obniżyła wydatki państwa, ustabilizowała sytuację fiskalną, przywróciła zaufanie MFW i Banku Światowego. Problemów do rozwiązania nie brakuje. Sytuacja na rynku pracy pozostaje napięta, a bezrobocie wśród młodych wręcz katastrofalnie wysokie (35% w 2019 r.). Według Human Development Index, wśród państw europejskich Serbia znajduje się na szóstym od końca miejscu na liście. Służba zdrowia i transport publiczny (szczególnie kolej) wymagają dalej olbrzymich nakładów finansowych. Jakość powietrza w Belgradzie, gdzie koncentruje się życie społeczne, gospodarcze i kulturowe kraju, jest równie fatalna jak w dużych miastach Polski, co nie jest bynajmniej powodem do chwały. Mimo tych problemów Vučić bez najmniejszych problemów wygrał zdecydowanie wybory prezydenckie i parlamentarne w kwietniu 2022 r. nokautując swoich przeciwników. Zapowiedział, że podczas drugiej kadencji będzie kontynuował kurs na rzecz wejścia Serbii do UE i utrzymania dobrych relacji z sąsiadami (ciekawe, czy miał też na myśli Kosowo). Wypowiedział się też przeciwko „niszczeniu relacji z tradycyjnymi przyjaciółmi” Serbii. Oczywiście miał na myśli Rosję i Chiny. Zobaczymy jak ta polityka lawirowania w kontekście brutalnej agresji Putina na Ukrainę okaże się skuteczna.

Warto trzymać kciuki za Serbię, to kluczowy kraj Bałkanów, co oznacza też klucz dla bezpieczeństwa i stabilizacji całej Europy.




30 wyświetleń0 komentarzy

Ostatnie posty

Zobacz wszystkie

Ukraina

Rosja

O mnie

Ekonomista, finansista, podróżnik.
Pasjonat wina i klusek łyżką kładzionych.

Kontakt
IMG_4987.JPG
Home: Info

Subscribe Form

Home: Subskrybuj

Kontakt

Dziękujemy za przesłanie!

Home: Kontakt
bottom of page